Suchodolska: Prawo do kosza
Miały być czyste lasy,
krystaliczne powietrze i w ogóle trawa bardziej zielona.
A wychodzi na to, że razem z ustawą
śmieciową zafundowaliśmy sobie kilka nowych
kłopotów, nie pozbywając się starych.
Dziś kolejny odcinek śmieciowej soap opery: nowe
etaty w administracji samorządowej, które trzeba
utworzyć za ciężką kasę, żeby
miał kto obsługiwać firmy, klientów i
tony papierów. I nie chodzi tylko o to, że
biurokracja wciąż puchnie, tym razem tucząc
się na śmieciach. Ani że gminy muszą
wydawać pieniądze na coś, co jest nam
wszystkim potrzebne jak umarłemu kadzidło.