Dzikich lokatorów też trzeba eksmitować
Pan Dariusz
odziedziczył po mieszkającym za granicą dziadku
miejską kamienicę. – Nie sądziłem,
że zostanę uwzględniony w testamencie –
pisze czytelnik. – Zdziwiłem się jeszcze
bardziej, gdy okazało się, że kilka
mieszkań jest zajętych przez dzikich lokatorów.
Są to młodzi ludzie, którzy nazywają siebie
squattersami. Chociaż nie mają żadnego
tytułu prawnego do lokali, nie chcą ich
opuścić. W jaki sposób pozbyć się
nieproszonych gości – pyta pan Dariusz.