Wilkowicz: Dygresje też mają swój sens. Dokąd zmierza Adam Glapiński [OPINIA]
Prezes banku centralnego to takie stanowisko, że cokolwiek się powie, będzie to analizowane na wszelkie możliwe sposoby. Od decyzji jednego człowieka – lub, jak u nas, kilku osób, ale pod jego przewodnictwem – zależy, czy pieniądz będzie drogi, czy tani. A więc czy da się zarobić, czy się straci. Zarówno w krótkoterminowej perspektywie spekulacji na rynku walutowym, handlu obligacjami czy akcjami, jak i w dłuższym horyzoncie biorącym pod uwagę koniunkturę w całej gospodarce – a więc wzrost PKB, inflację czy bezrobocie. Jeśli bankier centralny rzuci jedno zdanie – eksperci będą dorabiać do tego głębokie analizy zmierzające do tego, czy stopy procentowe mają szanse pójść raczej w górę czy w dół. Jeśli będzie mówił przez pięć minut – jest szansa na dodatkowe argumenty w tych analizach.