Prokremlowskie narracje wciąż hulają po internecie
Propagandowe materiały popierające agresję na Ukrainę mimo utrudnień nadal znajdują sposób, by dotrzeć do odbiorców w mediach społecznościowych
Po rosyjskim ataku na Ukrainę globalne platformy internetowe zaczęły wprowadzać mechanizmy dla zatamowania zalewu prokremlowskich treści. Oficjalne konta rosyjskich ministerstw i urzędów w zostały specjalnie oznaczone, a dystrybucja ich publikacji ograniczona. Najaktywniejszym mediom związanym z Moskwą – jak RT (do 2009 r. jako Russia Today) – uniemożliwiono zarabianie na reklamach.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.