Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Bałkany zazdrosne o Ukrainę

Manifestanci z portretem Władimira Putina podczas uroczystości z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej, Belgrad, 9 maja 2022 r.
Manifestanci z portretem Władimira Putina podczas uroczystości z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej, Belgrad, 9 maja 2022 r.fot. Andrej Cukic/EPA/PAP
10 stycznia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Z męczenie wojną sięga aż na Bałkany. Rok temu Ukraińcy mogli liczyć tu na współczucie i dobre słowo, a także na wcale niemałą pomoc wojskową. Nawet flirtująca z Rosją Serbia przez pośredników wysyłała Ukraińcom broń i amunicję. Macedonia Północna w ramach pomocy dla Kijowa właściwie pozbawiła się sił powietrznych. Teraz od Adriatyku po Dunaj mało kto zaprząta sobie głowę tematem Ukrainy. Pojawia się wiele frustracji z nią związanych. Teoretycznie ma to dla Kijowa niewielkie znaczenie. Ale zmieniające się tu nastroje są symbolem rosnącego rozdrażnienia Ukrainą poza strefą dominacji anglosfery informacyjnej.

W aspirujących do Unii Europejskiej Albanii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Macedonii Płn. i Serbii spędziłem ostatnio prawie miesiąc. Rozmawiałem z urzędnikami, dziennikarzami, rządowymi doradcami, analitykami – krótko mówiąc przedstawicielami elit. Podróżującymi po Europie, uczestniczącymi w międzynarodowych wymianach, opowiadającymi się za integracją ich krajów ze strukturami zachodnimi. Każdy kraj ma swoją specyfikę, inaczej ułożone sojusze. Ale sprawa Ukrainy była jak rakija, którą pija się wszędzie – każdy mówił mniej więcej to samo. Albańczycy zrzeszeni w NATO głosili te same tezy, co Serbowie, gdzie nie mija pamięć o bombardowaniu państwa przez Sojusz 25 lat temu.

Region nie ma wielkiego szacunku dla ukraińskiej państwowości. Kraj jest traktowany z przymrużeniem oka czy nawet politowaniem. W zbiorowej świadomości wydaje się terenami spornymi między Polską a Rosją, do tego przesiąkniętymi korupcją. Popularne na Zachodzie tezy o moralnej postawie Warszawy i społeczeństwa polskiego w trakcie konfliktu w ogóle tu nie rezonują. – Przyznaj, na tej wojnie to wy, Polacy, robicie świetny interes – nie liczę nawet, ile razy słyszałem takie zdanie. Powszechne umniejszanie podmiotowości Ukrainy nieco dziwi, w końcu wszystkie narody bałkańskie mają długie tradycje buntów i walki o własną niezależność przeciwko większym sąsiadom. Przede wszystkim pokazuje jednak, jak Ukraina nie radzi sobie na Bałkanach w sferze polityki informacyjnej. Początek był obiecujący, ale w dłuższej perspektywie Kijów wypada marnie. Nie udało się wbić do głów, że jego sprawa jest słuszna i poważna.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.