Kiedy NATO mogłoby się zaangażować na Ukrainie
M ówienie o żołnierzach NATO nad Dnieprem od początku wojny wiąże się z ryzykiem zagrania w propagandowej operze Kremla. Władimir Putin nie może mieć przecież tak błahego przeciwnika, jak Ukraina. On walczy z całym NATO. Bije się z zagonami najemników z Polski na Donbasie. Dzielnie zabija w ilościach hurtowych Amerykanów i Brytyjczyków. Tak przynajmniej chce to widzieć rosyjska telewizja i popularni na Telegramie prokremlowscy influencerzy. To oczywiście fikcja.
Fikcją nie jest już jednak uzasadniona pomoc i zaangażowanie zachodnich wojsk, najczęściej sił specjalnych, na Ukrainie. Brytyjskie formacje (SAS, SBS czy SRR) nie są tam – jak twierdzą źródła DGP – „w ilościach homeopatycznych”. Francuzi również. Jeszcze przed wojną siły specjalne tego państwa szkoliły ochronę Wołodymyra Zełenskiego. Dziś aktywnie działają tam komandosi z francuskiej 4 kompanii SAS (skrót zbieżny z formacją brytyjską), wyspecjalizowani w taktyce walki miejskiej. 24 lutego 2022 r., w dniu wybuchu wojny, pod Kijowem byli również Polacy z Jednostki Wojskowej Komandosów. Dokładnie w podstołecznych Browarach, na które spadły pierwsze pociski rosyjskie. Współpracowali tam z Ukraińcami z dowództwa operacji specjalnych. Na Ukrainie realizowali zadania jeszcze w marcu 2022 r., po czym wprowadzili w temat Brytyjczyków z SAS.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.