Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Kiedy NATO mogłoby się zaangażować na Ukrainie

16 grudnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

M ówienie o żołnierzach NATO nad Dnieprem od początku wojny wiąże się z ryzykiem zagrania w propagandowej operze Kremla. Władimir Putin nie może mieć przecież tak błahego przeciwnika, jak Ukraina. On walczy z całym NATO. Bije się z zagonami najemników z Polski na Donbasie. Dzielnie zabija w ilościach hurtowych Amerykanów i Brytyjczyków. Tak przynajmniej chce to widzieć rosyjska telewizja i popularni na Telegramie prokremlowscy influencerzy. To oczywiście fikcja.

Fikcją nie jest już jednak uzasadniona pomoc i zaangażowanie zachodnich wojsk, najczęściej sił specjalnych, na Ukrainie. Brytyjskie formacje (SAS, SBS czy SRR) nie są tam – jak twierdzą źródła DGP – „w ilościach homeopatycznych”. Francuzi również. Jeszcze przed wojną siły specjalne tego państwa szkoliły ochronę Wołodymyra Zełenskiego. Dziś aktywnie działają tam komandosi z francuskiej 4 kompanii SAS (skrót zbieżny z formacją brytyjską), wyspecjalizowani w taktyce walki miejskiej. 24 lutego 2022 r., w dniu wybuchu wojny, pod Kijowem byli również Polacy z Jednostki Wojskowej Komandosów. Dokładnie w podstołecznych Browarach, na które spadły pierwsze pociski rosyjskie. Współpracowali tam z Ukraińcami z dowództwa operacji specjalnych. Na Ukrainie realizowali zadania jeszcze w marcu 2022 r., po czym wprowadzili w temat Brytyjczyków z SAS.

Niestety władze w Warszawie zdecydowały o ściągnięciu ich do kraju (sami żołnierze twierdzą, że to był błąd). Ich miejsce zajęły siły specjalne z Wysp i pozostały tam do dziś, zdobywając gruntowną wiedzę o rosyjskiej taktyce, nawiązując bezcenne kontakty i zyskując szacunek najbardziej wartościowych formacji ukraińskich. Na Ukrainie są też oczywiście Amerykanie z Delty. W tym wypadku obecność jest jednak symboliczna. Brytyjczycy mają powody, by tam być. Rosjanie na terenie Zjednoczonego Królestwa używali trucizn i materiałów rozszczepialnych – przeciwko Aleksandrowi Litwinience i rodzinie Skripalów. Po tych atakach Londyn przyjął doktrynę, która zakłada zwalczanie zagrożeń hybrydowych pod każdą szerokością geograficzną. Jest to zapis na tyle pojemny, że pozwala zaangażować się w zasadzie zawsze i wszędzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.