Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Ile jest ponadpartyjnej zgody w sprawie Ukrainy

22 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

N ie znam nikogo, może kilka osób, które uważają, że Ukraina wygra wojnę”, „powinniśmy skupić się na zakończeniu tego konfliktu”, „wojna na wyniszczenie doprowadzi do upadku państwa”. Czy to cytaty z Donalda Trumpa lub kogoś z jego pół-szalonego uniwersum Mar-a-Lago? Nie. To słowa z opublikowanej przez nas wczoraj rozmowy z Charlesem Kupchanem, ekspertem ds. Europy w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w gabinecie Baracka Obamy. Który za wiedzą Białego Domu po 24 lutego 2022 r., w ramach wąskiej delegacji, rozmawiał z Rosjanami, w tym z Siergiejem Ławrowem. Kupchan to szanowany analityk waszyngtońskiego ośrodka Center for Foreign Relations (CFR), postać z zupełnie innej bajki niż Trump.

Ile dokładnie było tych rozmów z Rosjanami, nie do końca wiadomo. Ich treść nie jest podawana do wiadomości opinii publicznej. Możemy tylko się domyślać, że raporty z nich trafiły na biurka najważniejszych polityków w USA. To tak zwana dyplomacja drugiej prędkości, czyli wykorzystywanie do celów państwowych osób spoza administracji, dawnych urzędników, przedstawicieli think tanków. Amerykanie są w tym mistrzami, choć trudno mówić w takim przypadku o pełnej niezależności. Za Bidena w kontekście Rosji kanał ten jest wykorzystywany przez Waszyngton tym chętniej, że te oficjalne napotykają często problemy i przestoje. Biały Dom był na przykład poważnie zaniepokojony, że Siergiej Szojgu, jeszcze jako rosyjski minister obrony, od maja do października 2022 r. nie odbierał telefonu od szefa Pentagonu generała Lloyda Austina.

Kupchanowi, który nie ukrywa, że kibicuje Kamali Harris, i który mówi, że rozmawiać z Rosjanami należy z pozycji siły, w głównych postulatach blisko jest do planu generała Keitha Kellogga, czyli jednego z trzech, czterech najważniejszych doradców Trumpa na polu polityki zagranicznej. I jeden i drugi uważa, że Ukraina powinna na ten moment pożegnać się z próbami odbijania okupowanych terytoriów. Kijów – tu także nie ma sporu – powinien być dalej dozbrajany. Kellogg chce to jednak warunkować tym, czy nad Dnieprem jest wola do negocjacji. Jeśli tak, to Ukraina w nagrodę ma dostawać zza oceanu więcej broni. Jeśli Rosja będzie się sprzeciwiać rozmowom, to Ukraińcy także dostaną więcej sprzętu. Nie ma co udawać, że republikanie i demokraci myślą w sprawie Ukrainy tak samo. Nie jest tak. Ale tych punktów stycznych trochę jest, co Zełenskiemu zawęża pole do manewru. Chęć zakończenia wojny tu i teraz jest ogromna.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.