Co na to NATO? Sojusznicy dyskutują o nowych restrykcjach
Oburzenie po fali brutalnych ataków na Ukrainę i naruszeniu przestrzeni powietrznej Polski powinno sprzyjać porozumieniu w sprawie wspólnych euroamerykańskich sankcji. Ale Donald Trump chciałby przy okazji zmobilizować UE do uderzenia w Chiny
Sojusznicze myśliwce i systemy antyrakietowe wzięły udział w neutralizacji rosyjskich dronów Shahed, które w godzinach nocnych naruszyły polską przestrzeń powietrzną, a liderzy państw wyrażali wczoraj solidarność z Polską. Jako jedni z pierwszych głos zabrali przedstawiciele Ukrainy i państw bałtyckich. Szef litewskiej dyplomacji Kęstutis Budrys zaznaczył, że wyrazy zaniepokojenia w tej sytuacji nie wystarczą. NATO – według niego – musi odpowiedzieć także na poziomie rzeczywistego potencjału (odstraszania – DGP), a sankcje uderzyć powinny „w samo serce gospodarki wojennej Kremla”. Wołodymyr Zełenski ocenił nocne wydarzenia jako „ekstremalnie niebezpieczny precedens” dla Europy, apelując o silną i sprawną reakcję. – Rosja musi odczuć, że odpowiedzią na ten eskalacyjny krok, a tym bardziej na próbę upokorzenia jednego z kluczowych państw europejskich, będzie jasna i zdecydowana reakcja wszystkich partnerów – przekonywał, wyrażając gotowość do przekazania Polsce wszelkich niezbędnych danych dotyczących ataku oraz dalszej współpracy w dziedzinie ostrzegania i obrony przed podobnymi zagrożeniami.
W „najmocniejszych możliwych słowach” potępił incydent Emmanuel Macron, który wezwał Moskwę do powstrzymania się przed dalszą nieodpowiedzialną eskalacją. – Nie będzie kompromisu w sprawie bezpieczeństwa naszych sojuszników – zadeklarował. O nieodpowiedzialności i braku precedensu dla naruszenia przestrzeni natowskiej mówił też brytyjski premier Keir Starmer, który podziękował jednostkom polskim i sojuszniczym, które zaangażowały się w odparcie dronów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.