Rząd utraconych złudzeń
U kraina ma nowy rząd. Na jego czele stanęła w czwartek dotychczasowa pierwsza wicepremier, 39-letnia Julija Swyrydenko, wbrew pozorom wcale nie najmłodsza szefowa ukraińskiego gabinetu w historii. Pierwszy premier za kadencji Wołodymyra Zełenskiego Ołeksij Honczaruk w chwili nominacji był o cztery lata młodszy. Eksperyment z technokratyczno-libertariańskim rządem Honczaruka zakończył się jednak niepowodzeniem. Szmyhal był bardziej udany; przetrwał pięć lat, cztery miesiące i 13 dni, najdłużej ze wszystkich premierów Ukrainy po 1991 r.
Pierwsze przymiarki do zastąpienia Szmyhala Swyrydenko były widoczne jeszcze w zeszłym roku. Wtedy Zełenski nie zdecydował się jeszcze na wymianę. Swyrydenko nie była szerzej rozpoznawalna, także wśród wyższej kadry urzędniczej. Poprzedni szef rządu pełnił rolę zderzaka – brał na siebie negatywne emocje, by chronić przed nimi prezydenta. Szmyhala przed ubiegłoroczną dymisją uratowała m.in. konieczność przepchnięcia przez parlament trudnego, wojennego budżetu na 2025 r. Gdy to zrobił, okazało się, że faworytem w wyborach w Stanach Zjednoczonych jest Donald Trump, zapowiadający przymuszenie Rosji do pokoju. A skoro tak – kalkulowano w Biurze Prezydenta – lepiej przeprowadzić zmianę rządu równolegle z zawieszeniem broni, w które wielu w Kijowie wierzyło.
Szmyhal miał zabrać ze sobą w przeszłość wojenną traumę, a w nowe czasy rządzący Sługa Narodu miał wejść po rebrandingu i z nową twarzą młodej polityczki, szanowanej za pracowitość i lojalność. Swyrydenko miała pozwolić neo-Słudze Narodu na sondażowe odbicie i finisz w charakterze największej partii w kolejnej Radzie Najwyższej. Skoro powołano ją już teraz, oznacza to, że resztki iluzji na zawieszenie działań wojennych w tym roku zostały rozwiane. Trump nie zdołał przybliżyć pokoju choćby o krok, jego twardsza ostatnio retoryka nie przyćmiła miękkości działań wobec Rosji, a i Moskwa bardziej wierzy we własne zdolności do złamania ukraińskiego oporu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.