Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

W obronie Franciszka, czyli pontyfikat a wojna

28 kwietnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ukraińcy nie mają dobrego zdania o zmarłym w Poniedziałek Wielkanocny papieżu. Pamiętają mu słowa, że powinni „znaleźć odwagę podniesienia białej flagi”, apele do rosyjskich nastolatków z Petersburga, by nie zapominali, że „są potomkami wielkiej Rosji świętych, przywódców, wielkiej Rosji Piotra I”. Pamiętają żal po śmierci propagandystki Darji Duginy i pomysły, by w rzymskiej drodze krzyżowej wspólnie brali udział Rosjanie i Ukraińcy, co przypominałoby przedszkolne „nie obchodzi mnie, kto zaczął, macie podać sobie ręce”. Nie rozumieją, dlaczego nie odwiedził Ukrainy, zasłaniając się stanem zdrowia, choć w 2023 r. odbył daleko bardziej wymagającą podróż do Demokratycznej Republiki Konga i Sudanu Południowego. Ale rzeczywistość była bardziej zniuansowana. Franciszek pośredniczył w wymianie jeńców, upominał się o dzieci porywane przez Rosjan z terenów okupowanych, a nawet – co ujawniono dopiero po jego śmierci – sfinansował zakup drona dla ukraińskiej armii.

Zrzutkę na bezzałogowca opisał znany pisarz historyczny i publicysta Ołeksandr Zinczenko. „Tajemnyj Santa”, tajemniczy św. Mikołaj, zapłacił z własnej kieszeni za jeden z trzech dronów dla zwiadowców 93 brygady „Chołodnyj Jar”. „Dyskutowaliśmy wtedy, jak je nazwać. Pierwszego nazwaliśmy «Kola», bo zbiórka była z okazji dnia św. Mikołaja zgodnie ze stylem juliańskim. Drugiego – «Mychajłyk» na cześć patrona żołnierzy (archanioła Michała – red.). Przy trzecim chcieliśmy jakoś ograć imię donatora, ale uznaliśmy, że ktoś mógłby się domyślić i to by mogło zaszkodzić innej sprawie. Dlatego trzeciego drona ochrzciliśmy «Santa»” – napisał Zinczenko. Jak mówił DGP Denys Kolada, pośrednik w osobistych kontaktach papieża z Kijowem, w sumie Franciszek przekazał na pomoc humanitarną dla Ukraińców „miliony euro”, a przez watykańską klinikę „przeszło ponad 1,1 tys. ukraińskich dzieci”. Rozmowę opublikowaliśmy w sierpniu 2023 r., więc od tego czasu te liczby pewnie wzrosły.

„Inna sprawa”, o której wspomniał Zinczenko, to pośrednictwo w wymianie jeńców. Dziś ta kwestia ma już ustalone ramy logistyczne. Zajmują się nią służby specjalne i urzędy rzeczników praw obywatelskich wojujących stron, a pośredniczą władze Kataru, Turcji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ale w 2022 r. mechanizm trzeba było dopiero wypracować. Latem tamtego roku targi z Rosjanami utkwiły w martwym punkcie. Kolada pilotował przekazywanie Stolicy Apostolskiej list kandydatów do wymiany. – Poprosiłem papieża, żeby nam pomógł. Zaprosił mnie do siebie na 17 sierpnia. Spotkanie trwało 2,5 godz. Papieżowi towarzyszył zastępca sekretarza ds. relacji z państwami. Rosyjski ambasador przy Watykanie powiedział potem, że część uwolnionych jeńców widniała na liście, którą przekazał papież – opowiadał Kolada. Nie mógł nam tego potwierdzić, ale razem z nim pojechał wtedy szef wywiadu wojskowego gen. Kyryło Budanow. Franciszek podczas wizyty w Kazachstanie przyznał, że odwiedzał go „ukraiński wojskowy odpowiadający za wymianę jeńców”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.