Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Śmierć mózgowa europejskiej misji

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Temat europejskiego korpusu ekspedycyjnego, który miałby stacjonować w Ukrainie, został zakończony, zanim na dobre się rozkręcił. Prezydent Francji Emmanuel Macron, podczas środowego spotkania w Paryżu z Wołodymyrem Zełenskim, wprost przyznał, że jeśli żołnierze z Europy Zachodniej pojadą nad Dniepr, to nie na linię rozgraniczenia i nie w rejony, które sąsiadują z frontem. – Oni nie będą ani na linii frontu, ani na linii kontaktu – precyzował Macron. Mieliby być w „drugim szeregu” i „zabezpieczać logistykę” oraz szkolenie sił ukraińskich. W czwartek zapewniał, że wojska pojawią się tam jako „siły reasekuracyjne” wystawione przez „kilka państw”. Prezydent Francji przyznał też, że nie ma obecnie jednomyślności w sprawie proponowanego przez Paryż i Londyn kontyngentu. Zastrzegł przy tym, że jednomyślność nie jest niezbędna.

Jeśli chodzi o logistykę, to Kijów nie ma z nią większych problemów.
Z kolei kwestią szkoleń wojska mogą się zająć sami Ukraińcy, którzy – po trzech latach wojny – mają znacznie więcej doświadczenia niż Europejczycy. Ihor Żowkwa, doradca prezydenta Zełenskiego, stwierdził, że Kijów potrzebuje żołnierzy gotowych do walki, a nie sił pokojowych. Mówił o tym tuż przed zaplanowanym na czwartek szczytem koalicji chętnych. Czyli państw rozważających udział w operacji na Ukrainie. – Nie liczy się ilość. Chodzi o zdolności do walki i do obrony – powiedział w rozmowie z AFP Żowkwa. Z drugiego szeregu takich możliwości nie ma.

Według Macrona najpierw należy wypracować zawieszenie broni między Rosją a Ukrainą, a dopiero później mówić o wysłaniu europejskiego kontyngentu odstraszania lub misji ONZ. Ale do miast, z których będą obserwować sytuację. Chętni są Francja, Wielka Brytania, Dania, Kanada i Czechy. Polska konsekwentnie – przynajmniej na czas kampanii prezydenckiej – mówi „nie”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.