Europa skacze w nową erę bez asekuracji
W świecie według Trumpa Europa nie ma znaczenia. Biały Dom chce dogadać się z Kremlem ponad głowami innych stolic. Rachunek za układ mają zapłacić państwa UE i Ukraina
Donald Trump nie chce, by Europa uczestniczyła w rozmowach z Rosją, które w tym tygodniu mają ruszyć w Arabii Saudyjskiej. Keith Kellogg, który pośredniczy w jego kontaktach z europejskimi stolicami, zapewnia, że interesy Starego Kontynentu zostaną w pertraktacjach uwzględnione. Ale wygłoszone podczas konferencji w Monachium przemówienie wiceprezydenta J.D. Vance’a (na zdjęciu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim) dobitnie pokazało, jak odmienna jest percepcja interesów Zachodu po obu stronach Atlantyku i gdzie według Białego Domu jest nasze miejsce w szeregu.
Vance oskarżył Europejczyków o ignorowanie zagrożeń związanych z imigracją, walkę z wolnością słowa i religii oraz – na przykładzie Rumunii – anulowanie wyników wyborów niezgodnych z wolą elit. Do tematyki wojennej nawiązał krótko. – Administracja Trumpa jest przejęta europejskim bezpieczeństwem i sądzi, że możemy osiągnąć rozsądny układ między Rosją a Ukrainą, ale zarazem uznaje za ważne, by w najbliższych latach Europa w znaczący sposób przejęła odpowiedzialność za własną obronę. Jednak zagrożeniem dla Europy, którym przejmuję się najbardziej, nie jest Rosja ani Chiny – mówił Vance. – Zagrożenie pochodzi z wewnątrz i jest nim odejście od fundamentalnych wartości, które Europa dzieli z USA – przekonywał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.