Rosjanie nie zadowolą się Donbasem
Dzisiaj Ukraińcy mają przedstawić narodowy plan odbudowy kraju. Liczą, że w jego sfinansowaniu pomogą zachodni partnerzy Kijowa
Po zdobyciu Lisiczańska Rosjanie skupią się na podboju pozostałych terenów obwodu donieckiego. Tak wynika z komunikatu brytyjskiego wywiadu, ale także z prognoz ukraińskiego sztabu. Lisiczańsk był ostatnią większą miejscowością obwodu ługańskiego pozostającą pod kontrolą Ukrainy. Po jego zajęciu szef resortu obrony Siergiej Szojgu zameldował Władimirowi Putinowi „pełne wyzwolenie Ługańskiej Republiki Ludowej”. Według państwowej agencji TASS prezydent polecił, by dać żołnierzom czas na odpoczynek i odbudowę sił przed kontynuacją operacji.
W zgodnej opinii zachodnich i ukraińskich analityków kolejnym celem sił okupacyjnych będzie Siewiersk w obwodzie donieckim, od którego Rosjan dzieli już tylko 10 km, a później ofensywa zostanie skierowana na ważniejsze i większe miejscowości – Bachmut, Słowiańsk i Kramatorsk. Po wycofaniu się spod Kijowa, Czernihowa i Sum na przełomie marca i kwietnia Rosjanie zredukowali oficjalne cele agresji do „wyzwolenia Donbasu”, jednak – jak przestrzegł wczoraj szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow – ostatecznym celem pozostaje „pełne zniszczenie Ukrainy”. – Jakiekolwiek dywagacje, że może wystarczy im Donbas – proszę mi nawet nie zadawać takich pytań. Nie handlujemy swoim terytorium – oświadczył w rozmowie z gazetą „RBK-Ukrajina”. Nad Dnieprem trwają dyskusje dotyczące przyczyn opuszczenia Lisiczańska, jednak w zgodnej opinii ekspertów wojskowych był to krok niezbędny, by uniknąć nieodwracalnych strat, a obrońcy i tak wyjątkowo długo powstrzymywali przeważające siły przeciwnika.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.