Rumunia 45 km od wojny
Pieńkowski: Kraj ma ponad 600 km granicy z Ukrainą i głęboko zakorzenione w społeczeństwie poczucie obawy przed Rosją
Rumunia ma 20 mln mieszkańców, wojnę tuż obok, jest ważnym krajem wschodniej flanki NATO, a jednak nie budzi obecnie większego zainteresowania medialnego. Dlaczego?
Rumunia pozostaje nieco na uboczu. Kraj nie budzi dużego zainteresowania, gdyż Rumunom trudno konkurować z nami. Polska skupia na sobie największą uwagę, bo to do nas przybyło najwięcej uchodźców. Oprócz tego jesteśmy najbardziej aktywni w zabieganiu o wsparcie polityczne i wojskowe dla Ukrainy. Pierwsze miejsce zajmujemy my, reszta dla zagranicznej prasy nie jest już przesadnie ciekawa. Małe zainteresowanie Bukaresztem wynika też z tego, że Rumuni zachowują sporą dyskrecję, jeśli chodzi o własne zaangażowane. Na początku wojny władze ogłosiły wysłanie dwóch konwojów na Ukrainę z pomocą: jeden z uzbrojeniem i amunicją oraz paliwem i materiałami medycznymi, drugi z pomocą humanitarną. Równocześnie Rumuni też chwalą się, że w Suczawie stworzyli centrum logistyczne, które obsługuje międzynarodową pomoc humanitarną dla Ukrainy i Mołdawii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.