Przyjaciele Putina nie zniknęli, tylko chwilowo przycichli
N adzwyczajne niedzielne posiedzenie Bundestagu było wydarzeniem bez precedensu w powojennej historii Niemiec, zarówno jeśli chodzi o głębię, jak i gwałtowność zmiany politycznego kursu. Kanclerz Olaf Scholz zapowiedział zwiększenie wydatków na obronność do wymaganych przez NATO 2 proc. PKB oraz modernizację armii. Zadeklarował też hojne dostawy broni d o Ukrainy i podtrzymał daleko idące sankcje gospodarcze dotykające Ro s ję : zamrożenie projektu Nord Stream 2 i ograniczenia dotyczące systemu transferów finansowych.
To coś, co pracujący dla niemieckiego think tanku (DGAP) polski analityk Adam Traczyk nie bez racji nazwał „przewrotem kopernikańskim”. Niemcy przecież do soboty wieczór blokowały wprowadzenie najcięższych sankcji, w tym wyłączenie rosyjskich banków z systemu SWIFT, broniły się też przed dostawami broni i zwiększaniem własnych wydatków na obronność. Takie informacje płynęły bez cienia skonfundowania z ust czołowych polityków. Annalena Baerbock (partia Zielonych), szefowa niemieckiego MSZ, tłumaczyła jeszcze w piątek, że bez SWIFT nie będzie można kupować rosyjskiego węgla, a szef frakcji parlamentarnej SPD Rolf Mützenich wykluczał zwiększanie wydatków na uzbrojenie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.