Rosja straszy bombą i rewolucją
Po demonstracjach ugrupowań prorosyjskich w Kiszyniowie doszło wczoraj do serii fałszywych alarmów bombowych. Ładunki miały zostać podłożone w stołecznych sądach, a telefony wykonano z Białorusi i Rosji. Również wczoraj rosyjski MSZ budował narrację, że Ukraina planuje zdetonować brudną bombę na terenie separatystycznego Naddniestrza. Wcześniej na Telegramie krążył sfałszowany rozkaz ukraińskiego dowództwa Zachód, który miał świadczyć o tym, że Kijów szykuje wtargnięcie do tego regionu. Po nieudanym puczu przeciw prozachodniej prezydent Mai Sandu Rosja nie ustaje w destabilizowaniu Mołdawii i chce powtórzyć w Kiszyniowie swoją wersję kolorowej rewolucji, zastraszyć Zachód zagrożeniem nuklearnym i doprowadzić do upadku prozachodnich władz. © ℗ A12
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.