Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Rosjanie fortyfikują południe. Ukraińcy rozpoznają je bojem

Rosjanie fortyfikują południe. Ukraińcy rozpoznają je bojem
fot. Aris Messinis/AFP/East News
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Żołnierze ukraińscy prowadzą zwiad w kierunku miasta Tokmak. Kijów chce zyskać dostęp do map cyfrowych Białorusi, aby atakować cele rosyjskie na jej terenie

Oczekiwania wobec spodziewanej kontrofensywy ukraińskich sił przeciwko rosyjskim okupantom stały się głównym tematem dyskusji w mediach i środowiskach eksperckich. O ile zachodni politycy zastanawiają się, czy Ukraina może i powinna starać się odbić anektowany w 2014 r. Krym, o tyle nad Dnieprem panuje dwugłos co do tego, czy oczekiwania stawiane przed wojskiem nie są zawyżone. Jedno jest pewne: od sukcesów wiosennej kontrofensywy będzie zależeć pozycja Ukrainy przed możliwymi pertraktacjami pokojowymi, o których w kuluarach zachodnich stolic mówi się coraz częściej.

– Zakończyć tę wojnę można wyłącznie jedną drogą: powrotem do granic z 1991 r. Nie da się jej zakończyć bez rozwiązania problemów terytorialnych. Ukraina nigdy nie pójdzie na to, by oddać jakąś część terytorium – mówił w niedawnej rozmowie z „RBK-Ukrajina” Kyryło Budanow, szef Głównego Zarządu Wywiadu (HUR), czyli ukraińskiego wywiadu wojskowego. A na pytanie dziennikarza, czy do końca tego roku realne jest odbicie wszystkich terenów zajętych po 2014 r., odpowiedział: „w pełni”. Rosja obecnie kontroluje 16,7 proc. uznanego międzynarodowo terytorium Ukrainy. Inni politycy starają się jednak tonować nastroje. Minister obrony Ołeksij Reznikow przestrzegł w „Washington Post” przed „emocjonalnym rozczarowaniem”. – Oczekiwania od naszej kontrofensywy są przez świat przeceniane. Większość ludzi czeka na coś dużego – tłumaczył. – Im więcej zwycięstw osiągniemy na polu walki, tym więcej ludzi w nas uwierzy, a to znaczy, że tym więcej pomocy otrzymamy – dodawał w rozmowie z tym samym dziennikiem prezydent Wołodymyr Zełenski. Reznikow potwierdził, że spotkał się z takimi sugestiami w rozmowach z Zachodem. – Jaka miałaby być skala takiego sukcesu? 10 km, 30 km, 100 km, 200 km? – pytał.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.