Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Na żałobę przyjdzie czas

W atakach rosyjskich wojsk ginie coraz więcej zwykłych ludzi, w tym dzieci
W atakach rosyjskich wojsk ginie coraz więcej zwykłych ludzi, w tym dzieci
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Strach jest po dwóch stronach – i tych, którzy zostali na Ukrainie, i tych, którzy czekają w Polsce na każdy sygnał od bliskich

Natalia jest między miastami Tarnopol i Równe. – Każdy ma spakowany plecak: majtki, para spodni, opatrunki, proszki od bólu, butelka wody. Tak, by chwycić i uciekać – opisuje. Ale ta ucieczka to ostateczność. Tylko gdyby walił się dom. Bo nikt z jej rodziny tego zrobić nie zamierza. – Synowa raz wyruszyła pod polską granicę, ale zawróciła. Mówiła „co ja będę w obcym kraju robiła z malutkim dzieckiem, poza tym męża i ojczyzny nie zostawię”.

Natalia ma dwóch synów. Starszy, po przeszkoleniu wojskowym, dostał broń i poszedł walczyć. Młodszy nigdy w armii nie był, ale i tak się zgłosił. Od jutra będzie robił za kierowcę karetki albo wojskowego zaopatrzenia. – Druga synowa powiedziała, że też idzie walczyć. I jak ją znam, to tak zrobi – opisuje. W domu są jeszcze jej wnuki. Roczne, cztero- i sześcioletnie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.