Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Doba, która wstrząsnęła Rosją

Jewgienij Prigożyn uda się na banicję na Białoruś
Jewgienij Prigożyn uda się na banicję na Białoruśfot. Associated Press/East News
26 czerwca 2023
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Bunt Jewgienija Prigożyna potrwał równo 24 godziny, po których i Kreml, i reszta świata zastanawiają się, czego właściwie byliśmy świadkami

Wygląda na to, że przegrali wszyscy: Jewgienij Prigożyn ma zostać wygnany na Białoruś, przez co straci najpewniej kontrolę przynajmniej nad tą częścią Grupy Wagnera, która bierze udział w walkach na froncie ukraińskim. Reżim Władimira Putina okazał zaś największą słabość w swojej historii, najpierw gdy pozwalił uzbrojonej kolumnie wagnerowców przejść kilkaset kilometrów w stronę Moskwy i nie napotkać znaczącego oporu, a następnie gdy wycofał się z ogłoszonego ustami prezydenta zarzutu zdrady państwa. W sobotniej awanturze są jednak najpewniej elementy, które na razie nie wyszły na światło dzienne.

– Zapytacie mnie na pewno, co się stanie z Prigożynem. Postępowanie karne w jego sprawie zostanie umorzone, a on sam wycofa się na Białoruś. A jeśli pytacie, jaką Prigożyn ma gwarancję, że zdoła się wycofać, to jest to słowo prezydenta Rosji – powiedział w sobotę wieczorem rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow i dodał, że także najemnicy z Grupy Wagnera, którzy wzięli udział w marszu na Moskwę, unikną odpowiedzialności, „biorąc pod uwagę ich zasługi na froncie”. – Alaksandr Ryhorawicz od dawna, od ok. 20 lat zna Prigożyna. To była jego osobista propozycja, którą uzgodnił z prezydentem Putinem – podkreślił Pieskow. Wadzim Hihin, jeden z najważniejszych ideologów białoruskiego reżimu, dowodził na antenie programu „Sołowjow Live”, że dyktator odbył z Prigożynem „męską, trudną rozmowę”, której fragmenty nie nadają się do cytowania. Sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksij Daniłow nie wykluczył przy tym, że Łukaszenka może odegrać pewną rolę także w przyszłych rozmowach rosyjsko-ukraińskich. „Prawdziwa grupa rosyjskich negocjatorów już istnieje, choć na razie pozostaje w cieniu” – napisał na Facebooku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.