Putin chce podbić Donbas do końca marca
Jusow: Wróg nie ma rezerw ani zabezpieczenia technicznego do operacji na wielką skalę, zaś ukraińskie siły obrony są znacznie lepiej przygotowane niż przed rokiem
Pojawia się mnóstwo dyskusji na temat możliwej rosyjskiej ofensywy. Można przy tym usłyszeć najróżniejsze prognozy, włącznie z taką, że aktywizacja rosyjskich ataków na froncie między Wuhłedarem a Kreminną jest już właśnie tą ofensywą. Co można na ten temat powiedzieć?
Ukraina żyje w warunkach pełnowymiarowego ataku już niemal od rok, od 24 lutego 2022 r. To, co się teraz dzieje, jest po prostu kontynuacją działań zaczepnych. Głównym celem tego etapu rosyjskiej ofensywy jest próba dokończenia procesu okupacji Zagłębia Donieckiego. (Władimir – red.) Putin postawił (szefowi sztabu generalnego gen. Walerijowi – red.) Gierasimowowi zadanie, żeby uczynić to do końca marca. Wszystko, z czym mamy obecnie do czynienia na ukraińskim Donbasie, zwłaszcza nasilenie walk pod Bachmutem i Wuhłedarem, to efekt tego planu. Przy czym ten termin, podobnie jak wszystkie poprzednie terminy, nie zostanie dotrzymany. Działania na innych odcinkach frontu mają odwracać uwagę od Donbasu. Dlatego trudno mówić o powtórce sytuacji z 24 lutego, gdy mieliśmy do czynienia z ofensywą ze wszystkich stron. Wróg nie ma do tego rezerw ani zabezpieczenia technicznego, z kolei ukraińskie siły obrony są znacznie lepiej przygotowane niż przed rokiem. Wzbudzanie przekonania o kolejnym pełnowymiarowym ataku jest elementem rosyjskiej wojny informacyjnej. Ale sama ofensywa trwa, bo toczą się boje o ogromnej intensywności z wykorzystaniem przez wroga znacznej liczby żołnierzy i dużej ilości sprzętu. Najważniejszym kierunkiem natarcia jest właśnie ukraiński Donbas.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.