Gryzienie niedźwiedzia w ucho
Naiwnością byłoby oczekiwanie, że w wyniku kryzysu Kreml pójdzie po rozum do głowy, wycofa wojska z Ukrainy, przeprosi, po czym zaoferuje Kijowowi reparacje. Ale sankcje i tak działają, tyle że za wolno i za słabo
Najpierw eksperyment myślowy. Rosja atakuje Ukrainę. Ta krzyżuje plany blitzkriegu. Inwazja przeciąga się do tygodnia, miesiąca… Kijów oczekuje wsparcia Zachodu i otrzymuje je w postaci broni, szkoleń wojskowych i danych wywiadowczych. Tyle że w tym scenariuszu Zachód nie decyduje się na nałożenie na Rosję sankcji. W rezultacie Kreml atakuje za pomocą nowoczesnej broni, której jest w stanie produkować ogromne ilości. Ukraińcy stawiają opór przez kilka miesięcy, tracąc kolejne terytoria, i w końcu – gdy armia rosyjska po raz drugi pojawia się pod Kijowem – kapitulują.
Nad Polską zbierają się czarne chmury. Czy Rosja zaatakuje także nas?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.