Szczyt rozczarował Zełenskiego
Zdaniem prezydenta Ukrainy brak jasnej ścieżki do NATO spowoduje, że podczas przyszłych negocjacji pokojowych Rosja będzie się „targować członkostwem Ukrainy”. Podstawą do pertraktacji staną się wyniki trwającej właśnie kontrofensywy – podkreślał prezydent Czech
Gdy Szwedzi cieszą się z niespodziewanej zgody Turcji na ratyfikację ich członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim, Ukraińcy okazują rozczarowanie ze względu na brak zaproszenia do NATO. Alianci, z powodu sprzeciwu Amerykanów i Niemców, stwierdzili jedynie, że Ukraina zostanie członkiem Sojuszu bez konieczności realizacji wieloletniego Planu działań na rzecz członkostwa, „gdy spełni warunki i zgodzą się na to sojusznicy”. Dopytywany, o jakie warunki chodzi, sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg nie potrafił ich jednak sprecyzować.
– Akcesja w najbliższej przyszłości jest mało prawdopodobna, bo popchnęłaby NATO do wojny z Rosją – powiedział CNN John Kirby, rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA. Prezydent Ukrainy, znając zawczasu treść propozycji, nazwał ją „bezprecedensową i absurdalną”. Wołodymyr Zełenski napisał, że brak jasno określonego terminu wystosowania zaproszenia, nie mówiąc o członkostwie, byłby zachętą dla Rosji do targów w tej sprawie i kontynuowania agresji. Jednak Kijów usłyszał też lepsze wieści. Sojusznicy zgodzili się, by obowiązujący program wsparcia ukraińskich sił zbrojnych zamienić na długoterminowy. Dzisiaj odbędzie się zaś pierwsze posiedzenie Rady Ukraina-NATO, która ma być stałym forum konsultacyjnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.