Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Gwardyjska dywizja marszrutek z Wagnergradu

Białoruscy żołnierze Sił Operacji Specjalnych (SOF) i najemni bojownicy z prywatnej kompanii wojskowej Wagnera biorą udział w tygodniowych manewrach na poligonie w pobliżu Brześcia
Białoruscy żołnierze Sił Operacji Specjalnych (SOF) i najemni bojownicy z prywatnej kompanii wojskowej Wagnera biorą udział w tygodniowych manewrach na poligonie w pobliżu Brześciafot. Belarus’ Defense Ministry via AP/East News
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Polski premier przestrzega przed zagrożeniem ze strony wagnerowców. Ta prywatna firma wojskowa powoli zadomawia się na Białorusi i zaczyna prowadzić propagandę wymierzoną w Polskę i Litwę. Zupełnie realny jest wariant rozchwiania granicy tuż przed wyborami w naszym kraju

Wojskowi, z którymi rozmawiał DGP, szydzą, że wagnerowcy sprowadzeni na Białoruś będą tworzyli pancerną dywizję wyposażoną w autobusy i marszrutki – małe busy, które w byłym ZSRR pełnią rolę transportu miejskiego.

– Przynajmniej nie będą latały im wieże, jak w T72, które dostawały z javelina czy NLAW-a – mówi jeden z naszych rozmówców. Władimir Putin po buncie Prigożyna pozbawił jego organizację ciężkiego sprzętu. Do Osipowicz na Białorusi dotarli bez czołgów, bojowych wozów piechoty czy armatohaubic. Na części zdjęć z Białorusi widać wozy Czekan, które są ubogą wersją zachodnich MRAP-ów, czyli maszyn odpornych na ostrzał, odłamki i improwizowane ładunki wybuchowe. Wagnerowcy ciężki sprzęt mieli pod Bachmutem. Po buncie ze wszystkiego musieli się rozliczyć z ministerstwem obrony.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.