Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Ukraińska mobilizacja nieco przyspieszyła

4 lipca 2024
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ukraińska armia potrzebuje do końca roku 200 tys. nowych żołnierzy. Zdaniem władz uda się to osiągnąć dzięki wprowadzanym w tym roku zmianom w przepisach

1 lipca Ukraina uprościła mobilizację. Ochronę przed wcieleniem do sił zbrojnych (ZSU) straciły niektóre kategorie ludności. Od maja, odkąd wprowadzono obowiązek doprecyzowania danych osobowych będących w posiadaniu terytorialnych centrów uzupełnień (TCK), odpowiedników polskich wojskowych komend uzupełnień, zdecydowało się na to 2,6 mln Ukraińców. Choć teoretycznie wyrazili oni w ten sposób gotowość do podporządkowania się ewentualnej decyzji o powołaniu, z kadrami w wojsku są coraz większe problemy.

Płk Serhij Hrabski, komentator wojskowy, tłumaczy ten paradoks tym, że rejestracja w Rezerw+ nie przekłada się automatycznie na skierowanie na front. – Obowiązuje tu zasada 10 proc. Skoro zgłosiło się 2,6 mln, to zmobilizować w jednym okresie możemy 260 tys. W innym przypadku gospodarka nam się zawali – mówi DGP. Dodatkowo część ludzi, którzy ściągnęli aplikację Rezerw+ albo doprecyzowali dane w tradycyjny sposób, już pełni służbę, a zmiany w prawie wykorzystała, by posprzątać bałagan w wojskowych rejestrach. Gdyby 260 tys., o których mówi Hrabski, faktycznie powołać do armii, powinni oni wystarczyć do końca roku. O podobnych liczbach pisze „Die Welt”, powołując się na ocenę „europejskich środowisk związanych z bezpieczeństwem”. Wcześniej padały wyższe szacunki, a prezydent Wołodymyr Zełenski wspominał nawet, że armia oczekuje powołania dodatkowych 500 tys. żołnierzy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.