Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Turbo-Donbas zamiast trwałego pokoju

Andrij Jermak na szczycie pokojowym w Szwajcarii. 15 czerwca 2024 r.
Andrij Jermak na szczycie pokojowym w Szwajcarii. 15 czerwca 2024 r.fot. Arda Kucukkaya/Anadolu via Getty Images
21 czerwca 2024
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Wydaje się, że rozwinięcie scenariuszy z Naddniestrza, Abchazji i Osetii Południowej satysfakcjonuje Kreml

„Zdjęcie rodzinne” z zakończonej 16 czerwca konferencji pokojowej w sprawie Ukrainy, która odbyła się w Szwajcarii, wygląda dość zabawnie. Widać na nim przedstawicieli 93 państw, z których 78 podpisało deklarację końcową. Za Wołodymyrem Zełenskim, przywódcą Ukrainy, stoją m.in. szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Obok premier Kanady Justin Trudeau i prezydent Andrzej Duda. Na dalszym planie inni liderzy. Ale osobą w centrum zdjęcia jest szef biura Zełenskiego, Andrij Jermak. Człowiek numer dwa w państwie, którego ego nie pozwalało mu skryć się w cieniu.

Jermak – ubrany w zielony, taktyczny strój – musiał się pokazać jako mąż stanu, który zorganizował coś wielkiego. W praktyce jednak ustalenia szczytu są umiarkowanie satysfakcjonujące. Ukraińcom udało się ściągnąć do Szwajcarii Indie, ale ostatecznie to państwo – reprezentujące w znacznej mierze interesy globalnego Południa – nie podpisało deklaracji końcowej. Podobnie jak RPA i Arabia Saudyjska. Nie mniej istotni gracze niż Nowe Delhi, tacy jak Brazylia, pojawili się jako obserwatorzy. Z kolei Chiny w ogóle odmówiły udziału w konferencji. I tak, jak zazwyczaj w dyplomacji, rezultat szczytu nie wyczerpuje pojęcia ani sukcesu, ani porażki. To proces. Droga do rozmów o konkretach.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.