Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

Wygrać z rosyjskim kolonializmem

Manifestacja zwolenników prorosyjskiego lidera Burkina Faso Ibrahima Traoré, posądzanego o współpracę z Grupą Wagnera, Wagadugu, 6 października 2022 r.
Manifestacja zwolenników prorosyjskiego lidera Burkina Faso Ibrahima Traoré, posądzanego o współpracę z Grupą Wagnera, Wagadugu, 6 października 2022 r.Fot. Issouf Sanogo/AFP/East News
23 lutego 2024
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Wsparcie Zachodu nie wystarczy do odparcia rosyjskiej agresji. Ukraińska dyplomacja musi od zera zbudować relacje z globalnym Południem

O stosunku państw globalnego Południa do wojny w Ukrainie na Zachodzie mówi się często w dość negatywnym kontekście. Choć na początku inwazji za rezolucją ONZ wzywającą do wycofania wojsk rosyjskich i przestrzegania przez Kreml prawa międzynarodowego zagłosowało 141 państw (przeciwko było zaledwie pięć), znaczna część graczy spoza naszej hemisfery nie zdecydowała się stanowczo wesprzeć Kijowa. Co więcej, już po pierwszym roku walk okazało się, że liczba rządów aktywnie potępiających rosyjską agresję spadła ze 131 do 122. Z analizy ośrodka Economist Intelligence Unit wynika, że wzrosła zarówno liczba państw neutralnych (z 32 do 35), jak i tych, które skłaniają się ku Rosji (z 29 do 35).

Do tego typu przetasowań dochodzi m.in. dlatego, że Moskwa próbuje zapobiec zbliżeniu globalnego Południa z Kijowem. Wystarczy wspomnieć ostatnie wydarzenia w Ekwadorze. Rząd prezydenta Daniela Noboa pod koniec stycznia zgodził się wysłać stary rosyjski sprzęt wojskowy do Stanów Zjednoczonych. Amerykanie mieli go następnie przekazać ukraińskiej armii, która doskonale radzi sobie z jego obsługą. W zamian Waszyngton obiecał dostarczyć Ekwadorowi sprzęt, którego ten potrzebuje do walki z gangami narkotykowymi. – Sprawa posuwa się do przodu bez względu na wszystko – komentował 30 stycznia Noboa na antenie telewizji Ecuavisa. Szybko okazało się, że stwierdzenie „bez względu na wszystko” było nieco naciągane, bo w odpowiedzi Rosja przestała kupować od Ekwadoru banany, jeden z jego najważniejszych towarów eksportowych. Południowoamerykańskie państwo wycofało się z wcześniejszych zobowiązań. – Istnieje wyraźna wytyczna prezydenta, abyśmy nie wysyłali żadnych materiałów wojennych do kraju uczestniczącego w międzynarodowym konflikcie zbrojnym – powiedziała w poniedziałek minister spraw zagranicznych Gabriela Sommerfeld. Słowa te padły kilka dni po tym, jak Rosja ogłosiła, że zakaz importu bananów zostanie zniesiony.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.