Spóźnione ultimatum Waszyngtonu
Groźba zatrzymania Nord Stream 2 w razie rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie może zatrzymać wojskowe zapędy Putina, ale potwierdza też, że gazociąg jest traktowany przez USA jako fakt dokonany
Informację o tym, że inwazja Rosji ma pociągnąć za sobą zawieszenie działań zmierzających do uruchomienia bałtyckiego gazociągu, podał we wtorek Bloomberg, powołując się na dokumenty i źródła w amerykańskiej administracji. O tym, że w razie agresji proces finalizacji NS2 zostanie zawieszony, mówiła też w ostatnich dniach w senackiej komisji spraw zagranicznych Victoria Nuland, podsekretarz ds. politycznych w Departamencie Stanu. Kongresmeni obu partii, którzy naciskali dotąd na zaostrzenie polityki wobec gazociągu, w tym wdrożenie sankcji na jego operatora, mieli usłyszeć także, że dla ultimatum uzyskano poparcie Berlina, który wcześniej walczył o NS2 za wszelką cenę.
Uderzenie w NS2 miałoby być elementem szerokiego pakietu sankcji, przed którymi amerykański prezydent ostrzegł we wtorkowej rozmowie telefonicznej Władimira Putina. Oprócz strategicznej z punktu widzenia Kremla inwestycji bolesne restrykcje miałyby uderzyć w rosyjskie banki, utrudniając im m.in. wymianę rubli na dolary oraz kolejne kategorie dóbr eksportowych. W grę miały wchodzić także obostrzenia dotyczące rosyjskich obligacji. Równocześnie Biden zadeklarował, że w tym scenariuszu Moskwa będzie musiała się liczyć z dalszym wzmacnianiem obecności USA we wschodniej części Europy oraz wsparcia militarnego dla Ukrainy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.