Kto będzie, a kogo zabraknie. Kontrowersje na liście gości
Wysyłając zaproszenia na „Szczyt dla demokracji”, Amerykanie brali pod uwagę nie tylko przywiązanie do standardów demokratycznych, lecz także znaczenie relacji bilateralnych
W przededniu rozpoczęcia „Szczytu dla demokracji” w wielu państwach trwają dyskusje dotyczące listy zaproszonych na konferencję zwołaną przez prezydenta USA Joego Bidena. Kontrowersje wzbudziło zaproszenie pewnych krajów, w których standardy demokratyczne nie są przestrzegane, oraz niezaproszenie niektórych sojuszników Waszyngtonu. W sumie na liście gości przygotowanej przez Departament Stanu widnieje 110 państw (nie licząc USA) i Unia Europejska.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.