Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto będzie, a kogo zabraknie. Kontrowersje na liście gości

8 grudnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wysyłając zaproszenia na „Szczyt dla demokracji”, Amerykanie brali pod uwagę nie tylko przywiązanie do standardów demokratycznych, lecz także znaczenie relacji bilateralnych

W przededniu rozpoczęcia „Szczytu dla demokracji” w wielu państwach trwają dyskusje dotyczące listy zaproszonych na konferencję zwołaną przez prezydenta USA Joego Bidena. Kontrowersje wzbudziło zaproszenie pewnych krajów, w których standardy demokratyczne nie są przestrzegane, oraz niezaproszenie niektórych sojuszników Waszyngtonu. W sumie na liście gości przygotowanej przez Departament Stanu widnieje 110 państw (nie licząc USA) i Unia Europejska.

Nie ma wśród nich Egiptu, Jordanii, Turcji i Węgier. Dwa ostatnie to członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego, Egipt należy do największych odbiorców amerykańskiej pomocy wojskowej, a Jordania to tradycyjnie bliski sojusznik Zachodu na Bliskim Wschodzie. Tymczasem ten region będą reprezentować jedynie Irak i Izrael. I choć trudno było sobie wyobrazić zaproszenie na „Szczyt dla demokracji” jednoznacznie autorytarnych, choć proamerykańskich, monarchii z regionu Zatoki Perskiej, jak Arabia Saudyjska, to już nieobecność przedstawicieli Ammanu i Kairu razi niektórych bliskowschodnich publicystów. Nie ma też Kuwejtu, Libanu i Tunezji – trzech najlepiej ocenianych państw arabskich z rankingu Freedom House, jeśli chodzi o poziom demokracji, i jedynych z tej grupy, które nie znalazły się w najniższej kategorii państw zniewolonych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.