Dziennik Gazeta Prawana logo

Szlak nigeryjski pod pieczą Łukaszenki

Migrantka z Nigerii w obozie w Verebiejai na Litwie
Migrantka z Nigerii w obozie w Verebiejai na LitwieEast News
3 listopada 2021

W październiku Białoruś zawiesiła wydawanie Nigeryjczykom wiz na lotnisku. DGP zbadał, jak funkcjonowała ta część operacji przerzucania ludzi do Unii Europejskiej

W nigeryjskim internecie roi się od ofert biur obiecujących wizy na Białoruś. Wiele reklamuje się w popularnym serwisie handlowym Jiji.ng. Napisaliśmy do trzech agencji z informacją, że potrzebujemy białoruskiej wizy, by dostać się do Unii Europejskiej. Odpowiedziały dwie. Goldtech ma siedzibę w Lagos, największym mieście kraju zamieszkanego przez 211 mln ludzi. Walderberg mieści się w Ajah, na przedmieściach Lagos. Choć serwis apeluje, by rozmowy o transakcjach ze względów bezpieczeństwa prowadzić na czacie platformy, obie agencje chcą mówić o szczegółach za pomocą WhatsAppa.

Walderberg zastrzega, że na białoruskiej wizie nie da się wjechać do UE. Na tle innych agentów to wyjątkowa uczciwość. Firma oferuje wizę za 1,2 mln nair (11,6 tys. zł). Goldtech jest tańszy, bo wystarczy 550 tys. nair (5300 zł). Trzeba dostarczyć ważny paszport, dwa zdjęcia i zaświadczenie o stanie konta oraz wpłacić zaliczkę. „150 tys. nair pokrywa opłatę wizową, manipulacyjną itp. Dopłata po przyznaniu wizy” – informuje pracownik. Nadwyżka stanowi zarobek agencji. To kwoty podobne do pobieranych w innych krajach. Dziennikarze Outride.rs wykazali, że w Libanie trzeba zapłacić za wizę 1300 dol., „Gazeta Wyborcza” pisała o 3000 dol. w irackim Kurdystanie, a Witold Repetowicz o 4000 dol. w przypadku Syrii.

Pozostało 80% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.