Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Nic nie zbliża tak jak wspólne długi

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

B r uksela przedstawi jutro plan ratowania europejskich gospodarek przed recesją wraz ze zrewidowanym projektem budżetu UE na lata 2021–2027. Mocnym wsparciem dla planu naprawczego jest inicjatywa Angeli Merkel i Emmanuela Macrona, którzy w zeszłym tygodniu zaproponowali, by do najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa krajów trafiło 500 mld euro wsparcia. Pieniądze mają pochodzić z zadłużenia całej Unii.

Do kogo ta pomoc trafi? Po ostatnich prognozach Komisji Europejskiej widać wyraźnie, które gospodarki unijne najgorzej przechorowują koronawirusa. Epidemia najsilniej dotknęła Włochy czy Hiszpanię w sensie medycznym, a także gospodarczym. Widać to choćby po głębokości przewidywanej recesji. PKB mocno spadnie też w Grecji czy we Francji. To zaś pociągnie za sobą wysokie, nawet dwucyfrowe deficyty i bezrobocie.

Od początku wiadomo, że kraje Południa nie poradzą sobie same w wychodzeniu z kryzysu. Dlatego to one forsowały uruchomienie koronaobligacji. Opór stawiały kraje Północy, na czele z Niemcami, jako unijnym strażnikiem dyscypliny budżetowej. Skala kryzysu doprowadziła jednak do sytuacji, w której Angela Merkel jest gotowa pójść daleko i budować poparcie wśród mocno sceptycznych wobec specjalnego funduszu Skandynawów, Holendrów czy Austriaków.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.