Negocjacje klimatyczne w cieniu brexitu. Łatwo nie będzie
Sukcesowi COP26 w Glasgow może zagrozić polityka wewnętrzna oraz równolegle prowadzone negocjacje handlowe z UE
Przeprowadzona w zeszłym tygodniu rekonstrukcja brytyjskiego rządu w zgodnej ocenie komentatorów oznacza centralizację władzy w rękach Borisa Johnsona. Większa sterowność rządu mogłaby być atutem w obliczu stojących przed Londynem wyzwań: negocjacji w sprawie relacji handlowych po brexicie oraz przygotowań do szczytu klimatycznego w Glasgow. Problem w tym, że o ile po Johnsonie oczekuje się twardych negocjacji z Brukselą, o tyle w sprawach związanych z klimatem jest oskarżany o brak wizji i zrozumienia wagi problemu.
Kluczową decyzją premiera w ramach nowego rozdania było zastąpienie na stanowisku ministra finansów Sajida Javida młodym Rishim Sunakiem, jego dotychczasowym zastępcą. Stanowisko straciła również doświadczona minister ds. biznesu i energii Andrea Leadsom. Także w tym przypadku jej następcą jest polityk, którego trudno zaliczyć do „politycznych wyjadaczy”, Alok Sharma. Określony przez Reutersa jako ultralojalny wobec Johnsona Sharma pokieruje też przygotowaniami do COP26, wbrew spekulacjom mediów, które typowały do tej funkcji Michaela Gove’a, ministra odpowiedzialnego za przygotowania do wyjścia z UE bez umowy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.