Jankesi na celowniku chińskiej cenzury
Od wybuchu epidemii SARS-CoV-2 media Państwa Środka mają na pieńku szczególnie z jednym krajem: Stanami Zjednoczonymi
Kiedy 31 stycznia Departament Stanu USA wydał ostrzeżenie najwyższego poziomu przed podróżami do Państwa Środka (de facto radząc Amerykanom, aby za wszelką cenę unikali wyjazdów), lokalne media nie kryły niezadowolenia. W końcu nawet jeśli dzień wcześniej eksperci Światowej Organizacji Zdrowia uznali wirusa SARS-CoV-2 (znanego wówczas jeszcze jako 2019-nCoV) za „stan zagrożenia zdrowia publicznego o znaczeniu międzynarodowym”, to podkreślili, że tego typu ograniczenia nie są potrzebne.
Miasto Wuhan, w którym zaczęła się epidemia, już od tygodnia było wówczas zamknięte. Mimo to chińskie media uznały ostrożność Amerykanów za podejrzaną. „Wykorzystywanie słabości innych nigdy nie uczyni Ameryki wielką” – głosił tytuł depeszy nadanej przez państwową agencję Xinhua. „Zakaz podróży do Chin to przesadnie silna reakcja na deklarację WHO”, zawyrokowała anglojęzyczna wersja dziennika „Global Times”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.