Matteo Salvini nie przekroczył Rubikonu
Lidze na drodze do podbicia kluczowego regionu Emilia-Romania stanęły Sardynki
Od wyniku niedzielnych wyborów uzależniano powrót do politycznej gry Ligi wraz z jej przywódcą Matteą Salvinim, który od czasu kryzysu rządowego sprzed pół roku znajduje się w opozycji. Stawka w lokalnych wyborach była wysoka. Położona na północy kraju Emilia-Romania od 70 lat jest rządzona przez centrolewicę. Przejmując ten region, Liga miałaby wstrząsnąć obecnym rządem, w skład którego wchodzą centrolewicowa Partia Demokratyczna (PD) oraz jej niedawny sojusznik Ruch 5 Gwiazd (M5S). Byłby to bolesny cios, biorąc pod uwagę, że egzotyczna koalicja socjaldemokratów z partią buntowników zaczyna słabnąć.
Jeszcze przed wyborami sondaże pokazywały ponadprzeciętne dla Emilii-Romanii poparcie dla prawicy. Kandydaci PD i Ligi szli łeb w łeb. Ostatecznie w wyborach gubernatora regionu zwyciężył obecny przewodniczący i członek PD Stefano Bonaccini, otrzymując 51,6 proc. głosów. Jego rywalka, popierana przez Ligę Lucia Borgonzoni, zdobyła 43,7 proc. głosów. Ostra rywalizacja zmobilizowała elektorat. Do urn w regionie poszło 68 proc. wyborców, o 31 pkt proc. więcej niż w poprzednich wyborach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.