Alienacja rodzicielska i problem z argumentem dobra dziecka [opinia]
„Idealną” sytuacją z punktu widzenia rodzica, który chce wyeliminować drugiego z życia dziecka, jest moment, gdy dziecko „samo” nie chce kontaktów. Jeśli zaś uznamy, że rodzice powinni mieć prawo współwychowywania dziecka, to ograniczone kontakty mogą nie wystarczyć.
W publikacji „Czy w sądzie rodzinnym naprawdę wygrywają «narcyzi»” analizowałem tezę o przewadze narracji nad faktami w tych właśnie sądach. Wskazałem, że może to mieć związek ze znaczeniem, jakie przypisuje się tam opiniowaniu psychologicznemu i pedagogicznemu, a więc dowodowi nie tyle z faktów, ile z poglądu biegłego na temat znaczenia danych faktów. Dzień później na kanale Interii prof. Robert Gwiazdowski w podkaście „Dziś nie liczą się fakty, tylko narracja” wskazał: „Zobaczcie państwo, że nie dyskutujemy o faktach (…) my zaczynamy pokazywać inny kontekst, przenosimy debatę o tym co się działo na jakiś meta-poziom. Robimy inne ramowanie. (…) To ramowanie to jest sposób budowania narracji. Polega na wpływaniu na ludzkie poglądy poprzez pokazywanie innego kontekstu, manipulowane kontekstem. Nie mówimy że coś jest nieprawdą, że fakty są inne, inaczej je naświetlamy. To taka taktyczna manipulacja punktem odniesienia. No i wydaje się że nie ma co operować informacjami w tym kontekście, tylko trzeba pokazać własną narrację”.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.