Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sojusz Indo-Pacyfiku przeciwko Chinom

Premier Suga był pierwszym zagranicznym przywódcą, którego do Waszyngtonu zaprosił Biden. Prezydent USA chciał w ten sposób podkreślić kluczową rolę, jaką Japonia odgrywa w jego strategii wobec Państwa Środka
Premier Suga był pierwszym zagranicznym przywódcą, którego do Waszyngtonu zaprosił Biden. Prezydent USA chciał w ten sposób podkreślić kluczową rolę, jaką Japonia odgrywa w jego strategii wobec Państwa ŚrodkaPAP
18 kwietnia 2021

Amerykańska administracja stawia na wzmacnianie sojuszy przeciw Państwu Środka. Pierwszym zagranicznym gościem Joego Bidena był premier Japonii

Premier Japonii Yoshihide Suga złożył w piątek wizytę w Waszyngtonie. Spotkanie z prezydentem Joem Bidenem miało być odpowiedzią na rosnące wpływy Chin i ich agresywne działania w regionie Indo-Pacyfiku. – Znajdujemy się w zupełnie nowej erze, w której zagrożenie koncentruje się w Azji, a Japonia jest na pierwszej linii frontu – powiedziała w rozmowie z „New York Timesem” Jennifer Lind, profesorka z Dartmouth College. Suga był pierwszym zagranicznym przywódcą, którego do Waszyngtonu zaprosił Biden. Prezydent USA chciał w ten sposób podkreślić kluczową rolę, jaką Japonia odgrywa w jego strategii wobec Państwa Środka.

Tokio konfliktu z Pekinem próbuje jednak uniknąć, bo Chiny pozostają jego największym partnerem handlowym. Dlatego jeszcze przed spotkaniem zakładano, że premier Suga nie zdecyduje się na bezpośrednią krytykę działań Xi Jinpinga czy komentarze, które mogłyby naruszyć wzajemne relacje z sąsiadem. Suga, który stanowisko premiera objął we wrześniu ub.r., kontynuuje politykę nastawioną na równoważenie obaw o bezpieczeństwo z głębokimi powiązaniami gospodarczymi. Jednak jej osiągnięcie jest obecnie coraz trudniejsze. Do spotkania w Białym Domu doszło kilka dni po tym, jak chińskie samoloty wojskowe po raz kolejny naruszyły przestrzeń powietrzną Tajwanu. Choć naruszenia te stały się w ostatnim czasie normą, tym razem liczba samolotów była rekordowa – w okolice wyspy wysłanych zostało 25 bombowców i myśliwców. Władze w Pekinie twierdzą, że takie działania to ćwiczenia wojskowe, które mają na celu wyłącznie ochronę ich suwerenności. Jednak eskalacja napięć sprawiła, że na prośbę prezydenta USA do Tajwanu poleciała w ubiegłym tygodniu specjalna delegacja. To dla Chińczyków sygnał, że Amerykanie pozostaną zaangażowani w ochronę wyspy.

Pozostało 47% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.