Dogrywka w cieniu inflacji
Minister gospodarki Sergio Massa i radykalny libertarianin Javier Milei zmierzą się w drugiej turze wyborów prezydenckich w pogrążonej w kryzysie Argentynie
Po zliczeniu 98,43 proc. oddanych głosów pierwszą turę wyborów prezydenckich na pozycji lidera zakończył obecny minister gospodarki Sergio Massa, uzyskując 36,6 proc. Jego największy rywal, będący faworytem większości sondaży Javier Milei, uplasował się na drugim miejscu z niecałymi 30 proc. poparcia. Choć wybory budzą duże emocje w silnie spolaryzowanym kraju, to do urn poszło ok. 74 proc. wyborców (o prawie 7 pkt proc. mniej niż w 2019 r.), co stanowi najniższą frekwencję w wyborach powszechnych organizowanych od 1983 r.
Reprezentujący rządzący obóz peronistów Massa to w dużej mierze polityk kontynuacji drogi, która doprowadziła Argentynę do największego od lat kryzysu gospodarczego. W trakcie kampanii Massa przekonywał, że tylko on jest gwarantem utrzymania dotychczasowej polityki socjalnej, i groził, że w przypadku zwycięstwa konkurentów radykalnie wzrosną ceny podstawowych usług, w tym ceny biletów na komunikację. Jak na razie wystarczyło to do pokonania w pierwszej turze przedstawiciela radykalnej prawicy. To właśnie Javier Milei był głównym bohaterem tych wyborów, wywołującym kontrowersje nie tylko w Argentynie. Rywal Massy opowiada się bowiem przeciwko aborcji nawet w przypadku gwałtu, postuluje swobodny dostęp do broni palnej, zaprzecza zmianom klimatycznym, kwestionuje szczepienia przeciw COVID-19, a język, którym zwraca się do społeczeństwa, w dużej mierze przypomina wystąpienia byłego już prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.