Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Krajobraz po Prigożynie

Prezydent Władimir Putin przemawia podczas odsłonięcia pomnika bitwy pod Kurskiem. Ponyri, 23 sierpnia 2023 r.
Prezydent Władimir Putin przemawia podczas odsłonięcia pomnika bitwy pod Kurskiem. Ponyri, 23 sierpnia 2023 r.Fot. Gavriil Grigorov/Sputnik/Kremlin Pool/EPA/PAP
1 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

Mamy osamotnionego i izolowanego wodza, który wie, że przegrywa wielką grę o odbudowę globalnego imperium. Najprościej wytłumaczyć to sobie i narodowi spiskami wrogów – zwłaszcza ukrytych wewnątrz systemu

Czy Jewgienij Prigożyn mógł upozorować własną śmierć? Teoretycznie mógł. Historia zna wiele takich przypadków, a fachowcy, którzy wiedzą, jak się to robi, byli w zasięgu ręki. Parę dni temu taką sugestię opublikował brytyjski „Daily Mail”, powołując się na opinię rosyjskiego politologa prof. Walerija Sołowieja. Może to być oczywiście zwyczajna pogoń gazety (i jej eksperta) za uwagą publiki, ale też efekt dyskretnej inspiracji z zewnątrz. Nie dziwmy się, jeśli wkrótce pojawią się sygnały, że niedawny puczysta żyje, ma się dobrze, siedzi na kupce dolarów i szykuje się na powrót do gry.

Warto jednak od razu zastrzec, że w świetle znanych faktów taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny. Na razie niemal wszystko wskazuje na to, że Prigożyn jest już na tamtym świecie. Podobnie jak jego zbrojna prawa ręka, czyli Dmitrij Utkin, znany jako Wagner, oraz paru innych najbliższych współpracowników. Potwierdził to nawet Biały Dom, podkreślając, że za śmiercią wagnerowskiej wierchuszki stał Władimir Putin.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.