Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjska zmiana warty w drugiej połowie roku

Rishi Sunak, premier Wielkiej Brytanii
Rishi Sunak, premier Wielkiej BrytaniiEPA/PAP / fot. Andy Rain/EPA/PAP
8 stycznia 2024

Choć Partia Pracy wywiera dużą presję na rządzących torysach, to premier Rishi Sunak nie zamierza przyspieszać organizacji wyborów. Rozstrzał w sondażach między partiami jest ogromny i utrzymuje się na korzyść opozycji

Dziś powinien się zakończyć sześciodniowy, najdłuższy w historii brytyjskiej służby zdrowia protest młodych lekarzy, którzy domagają się 35-proc. podwyżek wynagrodzenia. To kontynuacja działań, które zostały rozpoczęte jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Wówczas rząd Rishiego Sunaka zaproponował jedynie dodatkowe 3 proc. podwyżek do przyznanych niedawno 8,8 proc. Młodzi lekarze, czyli w brytyjskim systemie służby zdrowia ci, którzy mają do dziewięciu lat doświadczenia zawodowego, nie rezygnują ze swoich oczekiwań i mogą jeszcze bardziej pogorszyć i tak kiepskie notowania Partii Konserwatywnej. Od rozpoczęcia akcji protestacyjnej w grudniu ub.r. odwołano już ponad 1,2 mln wizyt lekarskich, a skrócenie oczekiwania na wizyty było jedną z istotniejszych obietnic Sunaka, kiedy przejmował władzę. Teraz nawet jeśli uda się dojść do porozumienia z młodymi lekarzami, to rząd torysów będzie zmagał się z kolejnymi grupami niezadowolonych pracowników budżetówki i silną presją ze strony Partii Pracy na jak najszybsze zorganizowanie przedterminowych wyborów.

Laburzyści w natarciu

Zgodnie z prawem szef brytyjskiego rządu musi rozpisać wybory do 2025 r. W świetle fatalnych notowań Partii Konserwatywnej Sunak stara się zyskać jak najwięcej czasu. W ubiegłym tygodniu premier oficjalnie zapowiedział, że nie zarządzi wyborów wcześniej niż w drugiej połowie roku. Nie powinno to specjalnie dziwić, biorąc pod uwagę, że od sierpnia 2021 r. torysi notują ogromne spadki poparcia. Po raz ostatni obie partie mogły liczyć na mniej więcej równe poparcie w okolicach 37 proc. w grudniu 2021 r. Od tego czasu utrwala się dystans między Partią Pracy, która może dziś liczyć na poparcie 42–47 proc. społeczeństwa, a Partią Konserwatywną, która ma 23–26 proc. poparcia.

Pozostało 78% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.