Podatek Trumpa od za niskich wydatków na wojsko
Dodatkowe cła na kraje NATO przeznaczające poniżej 2 proc. PKB na zbrojenia – to możliwy scenariusz, gdyby za rok władzę w USA przejął Donald Trump
Donald Trump nie należy do największych fanów Sojuszu Północnoatlantyckiego. Mówił już, że „ma NATO gdzieś”, nazywał je „papierowym tygrysem”, w prywatnych rozmowach w ubiegłym roku miał stwierdzić, że jeśli wygra wybory, to w jego rządzie nie będzie miejsca dla „zakochanych w NATO”. Podobno w swojej rezydencji na Florydzie dyskutował z doradcami o ewentualnym wyprowadzeniu Stanów Zjednoczonych z Sojuszu. Stać się tak ma, jeśli kraje paktu nie spełnią jego warunków. Chodzi głównie o większe wydatki wojskowe.
O wyjściu z NATO Trump nie myśli pierwszy raz, bo zgodnie z doniesieniami części jego byłych doradców w Białym Domu już kilkukrotnie miał rozważać, czy grozić podjęciem takiego kroku. W tym podczas szczytu Sojuszu w 2018 r. W amerykańskich mediach najczęściej mówi o tym John Bolton, były doradca Trumpa ds. narodowego bezpieczeństwa. Ten mocno skonfliktowany z byłym prezydentem dyplomata uważa, że tym razem jego dawny szef wyjdzie z Sojuszu. – Szkody, jakie wyrządził w pierwszej kadencji, da się naprawić, szkody z drugiej kadencji będą nie do naprawienia – przekonuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.