Medal za Jasinę i „ofiary Wołynia”
Urodzony w Stryju Wasyl Zwarycz należy do najzdolniejszych ukraińskich dyplomatów. Niemal od początku swojej kariery jest związany z MSZ. Zarówno jako dyrektor w centrali (wiceszef departamentu polityki informacyjnej), jak i kluczowa postać na placówkach. Między innymi w Ankarze i Waszyngtonie.
Przed atakiem Rosji na Ukrainę stało się jasne, że to on zastąpi Andrija Deszczycię na stanowisku ambasadora w Warszawie.
Zwarycz na długo przed awansem był radcą ambasady ukraińskiej w Polsce. Na tym stanowisku dał się poznać jako osoba zawsze kompetentna. Bez parcia na szkło. Bez potrzeby zajmowania stanowiska w każdej sprawie. W kontaktach z dziennikarzami unikał manipulowania informacjami czy tanich spinów. Nie było w nim nic z sowieckich przyzwyczajeń czy charakterystycznego dla dawnego MSZ Ukrainy Bizancjum (z nieodłącznym lękiem przed tymi, którzy są wyżej w hierarchii). To reprezentant pokolenia, które jest zupełnie nową odsłoną ukraińskiej służby zagranicznej. Należą do niego ludzie dobrze wykształceni, o mocnej orientacji na interesy ukraińskie. Znający warsztat dyplomatyczny. Taki jest szef resortu – pochodzący z Sum na wschodzie Ukrainy, młodszy o prawie pięć lat od Zwarycza Dmytro Kułeba – albo o dwa lata starszy od byłego ambasadora wiceszef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.