Stan podziału Unii Europejskiej
C oroczne przemówienie przewodniczącej Komisji Europejskiej w Parlamencie Europejskim wielkiego przełomu nie przyniosło, choć w Strasburgu na każdym kroku słychać, że sytuacja, w której znalazła się Wspólnota, jest bezprecedensowa.
Co do tego chyba nikt nie miał wątpliwości: Ursula von der Leyen już w pierwszych słowach swojej przemowy do europarlamentarzystów zapewniła o niezachwianym wsparciu Unii Europejskiej dla Ukrainy, w której musi zapanować sprawiedliwy pokój. Ogłosiła też, że Wspólnota udzieli rządowi w Kijowie pożyczki, którą nasz sąsiad spłaci uzyskanymi od Rosji reparacjami. Niektórzy potraktowali to jako zawoalowaną zapowiedź wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów w celu finansowego wsparcia Ukrainy. Szefowa Komisji Europejskiej odniosła się również do przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej przez kilkanaście rosyjskich dronów w nocy z wtorku na środę. Oprócz słów solidarności Niemka poinformowała też o toczących się pracach nad 19. pakietem sankcji na Kreml.
W trwającym ponad godzinę corocznym przemówieniu o stanie Unii Europejskiej von der Leyen zahaczyła o wiele tematów, które – zgodnie ze znanym unijnym podziałem – omawiała dość pobieżnie i dyplomatycznie, w przeciwieństwie do europosłów mogących pozwolić sobie na mniej kurtuazji i okrągłych słów. Obie strony zgadzają się na najbardziej podstawowym poziomie: zarówno geopolityczne otoczenie, w którym znalazła się Wspólnota (rosyjska agresja na Ukrainę, wygrana Donalda Trumpa w USA, rosnąca potęga Chin), jak i gospodarcze trudności trawiące Wspólnotę od wewnątrz wymagają stanowczych działań. W przeciwnym wypadku znajdziemy się na (jeszcze bardziej) bocznym torze w światowej grze mocarstw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.