UE przegranym po Alasce? „Nietęga mina Trumpa była dobrym sygnałem”
Szymańska: – W ostatnich godzinach przed szczytem na Alasce UE i jej partnerzy usztywnili swoje stanowisko, podkreślając, że wojna w Ukrainie stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa całego kontynentu. Uważam, że Trump dostrzega to w większym stopniu niż kiedyś, gdy był gotowy zaakceptować duże koncesje terytorialne na korzyść Rosji
Czy na piątkowym szczycie najwięcej zyskał Putin, a największym przegranym była nieobecna przy stole Unia Europejska?
Odpowiedź na to pytanie nie jest zero-jedynkowa. Bez wątpienia Putin naprawdę sporo ugrał w wymiarze wizerunkowym: zdjęcia z Donaldem Trumpem na czerwonym dywanie, wspólny przejazd limuzyną, wiele przyjaznych gestów ze strony Waszyngtonu. Co jest dość zaskakujące, bo mówimy przecież o dyktatorze ściganym za zbrodnie wojenne przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Takie nobilitowanie Putina zapewne ośmieli innych przywódców, którzy dotąd byli przychylni Rosji, ale mieli obawy przed goszczeniem u siebie jej prezydenta. A teraz, gdy zobaczą migawki z Anchorage, stwierdzą, że Rosja przestaje być izolowana na Zachodzie i wraca do kręgu najważniejszych światowych graczy. Propagandowy majstersztyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.