Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

W ping-pongu z Trumpem UE ma już przynajmniej rakietkę

9 kwietnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

H a ndlowa rozgrywka między USA a UE właściwie dopiero nabiera tempa. Choć niektórzy wieszczą już koniec kapitalizmu, jaki znamy, to na obecnym etapie pewna jest jedynie nieprzewidywalność amerykańskiego przywódcy. UE, a w tym przypadku konkretnie Komisja Europejska, postanowiła zatańczyć do trumpowskiej muzyki, ale we własnym stylu. Chaosowi i emocjom Trumpa przeciwstawia chłodne kalkulacje, szczegółowe listy i plany zawierające dokładne harmonogramy. I tak najpewniej 15 kwietnia UE odpowie pierwszymi cłami będącymi reakcją na wcześniej nałożone taryfy na stal i aluminium. Kolejne cła wejdą w życie 16 maja, a pozostałe w grudniu. Podczas gdy Trump rzuca wielkimi hasłami o odbudowie amerykańskiej gospodarki, Bruksela wskazuje na konkretne amerykańskie towary, które zdrożeją w Europie: soja, ryż, migdały, tytoń, sok pomarańczowy, żurawina, tekstylia. A to dopiero początek listy, która może znacznie wydłużyć się, jeśli Trump utrzyma cła ogłoszone dodatkowo pod koniec zeszłego tygodnia.

UE pracuje nad swoimi odpowiedziami zgodnie z planem, wypuszczając wcześniej przecieki do mediów i przygotowując tym samym rynki na działania, które zostaną podjęte za kilka tygodni. Szerokie konsultacje w obrębie państw członkowskich pozwalają też na wdrożenie krajowych programów naprawczych, jak w przypadku Hiszpanii. Przy tak racjonalnie (przynajmniej na tle trumpowskiego szaleństwa) prowadzonych działaniach Unia nie zamyka się na kroki niekonwencjonalne. A za taki można uznać „propozycję” Ursuli von der Leyen dotyczącą wprowadzenia zerowych stawek celnych na towary przemysłowe. Trump co prawda szybko odrzucił tę propozycję, ale istotniejsza jest dynamika wydarzeń. Najpierw o idealnej rzeczywistości, czyli de facto strefie wolnego handlu między UE a USA, wspomniał Elon Musk, następnie von der Leyen, zapytana o jego wypowiedź podczas wizyty w Norwegii, mimochodem odpowiedziała, że właściwie możemy zrezygnować z taryf zupełnie. Tego typu wypowiedź zazwyczaj byłaby poprzedzona szeregiem konsultacji wewnątrz gabinetu, następnie z głównymi graczami w UE, a po kilku dniach pojawiłaby się jakaś nieśmiała propozycja.

Tak było chociażby w przypadku próby przekonania Trumpa do Unii przez obietnicę zwiększenia zakupów LNG, która została złożona przez wiceszefa KE ds. handlu Maroša Šefčoviča podczas jego pierwszej wizyty w Waszyngtonie. Wówczas Bruksela zachowała się tak jak zawsze w sytuacji wymagającej działań niestandardowych – zamierzała prowadzić żmudne, długie konsultacje z przywódcą, który obiecywał radykalne i niemal natychmiastowe zmiany. Tym razem von der Leyen zaryzykowała, a Trump w odpowiedzi wrócił do pomysłu... autorstwa Komisji, tj. zwiększenia importu amerykańskich surowców energetycznych. Sądząc po wypowiedziach udzielonych „Financial Times” przez handlowego guru Trumpa, czyli Petera Navarro, USA zamierzają mocno lobbować w handlowej rozgrywce z UE na kwestie energetyczne, jak i jakości żywności (w tym nieakceptowanej w Unii amerykańskiej wołowiny) oraz warunków funkcjonowania platform cyfrowych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.