Nowe porządki w Pentagonie
Nie jestem doskonały – przyznaje Pete Hegseth, kandydat na szefa Pentagonu. Demokratów nie przekonuje, ale republikanów już tak. To wystarczy, by uzyskać nominację, a w Pentagonie zaprowadzić nowe porządki
Senackie przesłuchanie Pete’a Hegsetha, 44-letniego kandydata Donalda Trumpa na szefa Pentagonu, nie przyniosło poważnej dyskusji o przyszłości amerykańskiej armii. Hegseth, weteran wojen w Afganistanie i Iraku (jak sam mówi z „kurzem na butach”), choć reklamował się jako ten, który „przyniesie zmiany”, to szczegółów swojej wizji senatorom nie przedstawił. Na pytania dotyczące Ukrainy czy Bliskiego Wschodu odpowiadał wymijająco, unikając poważniejszych deklaracji. Gdy zapytano go, czy byłby gotów użyć siły militarnej do przejęcia kontroli nad Grenlandią czy Kanałem Panamskim, odparł ogólnikowo: „Trump zdobył 77 milionów głosów, będzie naczelnym dowódcą”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.