Lidl pisze do polskich dostawców. Powodem holenderska polityka wobec Izraela
Rozlewająca się po Europie fala sankcji na import części izraelskich towarów zaczyna dotykać polskie firmy. Do 22 września mają one czas, aby przeanalizować, czy w swej ofercie, którą chciałyby wysłać np. do Holandii, nie posiadają produktów pochodzących z Zachodniego Brzegu.
Pod koniec sierpnia do polskich firm zaopatrujących europejskie sieci handlowe zaczęły docierać pisma informujące o nadchodzących kłopotach. Ich źródłem są sankcje, jakie na towary pochodzące z terenów okupowanych przez Izrael nałożył rząd Holandii. – Musimy szybko przejrzeć cały łańcuch naszych dostawców, aby się nie okazało, że na przykład w skład paszy dla tuczników wchodzi jakiś komponent z terenów objętych sankcjami – mówi DGP przedstawiciel jednej z firm zajmujących się przetwórstwem mięsnym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.