Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Krok w tył Komisji Europejskiej

Ursula von der Leyen nie deklaruje oficjalnie kandydowania na drugą kadencję, ale jej wystąpienie w PE wybiegało daleko w przyszłość
Ursula von der Leyen nie deklaruje oficjalnie kandydowania na drugą kadencję, ale jej wystąpienie w PE wybiegało daleko w przyszłośćfot. Julien Warnand/EPA/PAP
12 listopada 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Presja ze strony sojuszników i europosłów z własnej frakcji zmusiła Ursulę von der Leyen do ustępstw w sprawie przyszłego wieloletniego budżetu UE. Ale instytucjonalny konflikt będzie się tlił jeszcze przez wiele miesięcy

Pod koniec października na biurko szefowej Komisji Europejskiej (KE)trafił list wystosowany przez cztery europarlamentarne frakcje: Europejską Partię Ludową (EPL), z której wywodzi się Niemka, Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów (S&D), Odnówmy Europę oraz Zielonych – Wolny Sojusz Europejski (Greens/EFA). To cztery centrowe grupy mające większość w Parlamencie Europejskim i tworzące w nim nieformalną koalicję popierającą von der Leyen.

Pismo było wyrazem krytyki wobec ogłoszonego w lipcu projektu Wieloletnich Ram Finansowych UE (WRF) na lata 2028–2034. Propozycja opracowana przez KE, w tym polskiego komisarza ds. budżetu Piotra Serafina, opiewa na rekordowe 1,8 bln euro i przewiduje m.in. pięciokrotny wzrost wydatków na bezpieczeństwo i kosmos oraz utworzenie nowego funduszu konkurencyjności. I za te aspekty była chwalona. Z drugiej strony europosłowie od samego początku głośno oponowali przeciwko daleko idących zmian w strukturze podziału środków.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.