Sarkozy chciał ośmieszyć rywala
"Pierwsze starcie dwóch głównych rywali przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2012 r. rozegrało się w toalecie" - pisze tygodnik Le Point.
W trakcie wrześniowego szczytu G20 w Pittsburghu szef MFW Dominique Strauss-Kahn miał dopaść Nicolasa Sarkozy’ego w pomieszczeniu, gdzie nie było jego świty, i postawić mu ultimatum: albo Pałac Elizejski przestanie wypuszczać informacje o jego romansach, albo sprawa trafi do sądu.
- Mam powyżej uszu potwarzy na temat mojego życia prywatnego i rzekomych zdjęć, które mogłyby pogrzebać moją karierę. Wiem, że to wszystko wychodzi z Pałacu Elizejskiego. Albo więc powiesz swoim chłopcom, żeby przestali, albo spotkamy się w sądzie - miał powiedzieć Strauss-Kahn całkowicie zaskoczonemu Sarkozy’emu. Francuski prezydent zdołał tylko wydusić kilka słów o swojej niewinności, zanim jego główny rywal w nadchodzących wyborach zatrzasnął za sobą drzwi.
Doniesień Le Point biuro szefa MFW nie dementuje. Nie zrobił tego także urząd francuskiego prezydenta. Wszystko wskazuje więc na to, że scena jest autentyczna. Zdaniem francuskich politologów konflikt Sarkozy - Strauss-Kahn to zapowiedź rywalizacji obydwu polityków o prezydenturę w 2012 r. Opublikowany w weekend przed instytut Sofres sondaż sprawę stawia jasno: Strauss-Kahn jest jedynym człowiekiem, który może zagrozić Sarkozy’emu w wyścigu do fotela szefa państwa. Więcej: Francuzi uznali, że jest najbardziej popularnym politykiem kraju. Aż 46 proc. pytanych chce, aby w przyszłości odgrywał poważniejszą rolę niż obecnie. Francuzi uważają także, że Strauss-Kahn byłby najbardziej wiarygodnym kandydatem socjalistów w wyborach 2012 r. Tak sądzi 36 proc. pytanych. Kandydatka lewicy w ostatnich wyborach Segolene Royal otrzymała tylko 10 proc. poparcia, podobnie jak sekretarz generalna partii i córka Jacques’a Delorsa, Martine Aubry. Sarkozy próbował już pozbyć się niewygodnego rywala. Mocno lobbował za mianowaniem go szefem MFW i wysłaniem do Waszyngtonu. Dziś widać jednak, że ta strategia okazała się błędem. Oddalony od bieżącej walki politycznej w okresie kryzysu Strauss-Kahn urósł w ostatnich dwóch latach do roli męża stanu. - Lubią mnie, bo jestem daleko - komentował w sobotę sondaże szef MFW.
W wydanej niedawno książce "Zdrady, fałszerstwa i gwałty" Antonin Andre i Karim Rissouli cytują rzecznika rządzącej partii UMP Frederica Lefebra, który chwali się: "Kampania wyborcza Strauss-Kahna nie przetrwa nawet tygodnia. Mamy zdjęcia, one naprawdę istnieją. Kiedy puścimy je w ruch, nie spodoba się to Francuzom". Strauss-Kahn, którego żoną jest znana dziennikarka Anne Sinclaire, ma rzeczywiście opinię bawidamka. Niedawny romans z urzędniczką MFW nieomal złamał jego karierę.
Jednak próba ujawnienia sekretów Strauss-Kahna może się okazać równie bolesna dla Sarkozy’ego. Od Valery’ego Giscarda d’Estaing po Francois Mitterranda i Jacques’a Chiraca lista prezydentów, którzy uganiali się za kochankami, jest długa. I większość Francuzów niekoniecznie uważała to za wadę. Sam Sarkozy też ma zresztą na swoim koncie wiele skandali obyczajowych z ostatnich lat, m.in. swojego poprzedniego małżeństwa z Cecilią Ciganer-Albeniz.
Romanse gospodarzy Pałacu Elizejskiego
. Zdarza się, że dla poprawy wizerunku wymyślają zupełnie nieistniejące romanse. W wydanej w tym roku powieści "Księżniczka i prezydent" Valery Giscard d’Estaing opisał swoje rzekome randki z lady Dianą. Po kilku tygodniach od publikacji d’Estaing przyznał jednak, że choć przyjaźnił się z księżną Walii, to nigdy nie doszło między nimi do relacji intymnych. Z kolei za rządów Francois Mitterranda w Pałacu Elizejskim przez wiele lat mieszkała jego nieślubna córka Mazarine Pingeot. Była owocem tylko jednego z wielu nieoficjalnych związków francuskiego prezydenta. Bernadette Chirac, żona przedostatniego przywódcy Republiki, była natomiast znana z tolerancji wobec licznych, jak twierdzą francuskie media, romansów swojego męża. Zawarli niepisaną zasadę: Bernadette do końca pozostanie oficjalną żoną francuskiego prezydenta i nie wywleka spraw z ich życia osobistego. Natomiast Nicolas Sarkozy już jako prezydent Francji rozwiódł się w 2007 r. ze swoją drugą żoną Cecilią, gdy ta otrzymała jego zdjęcia w objęciach kochanki. Od tamtego czasu francuskie media nie przyłapały jednak Sarkozy’ego na niewierności.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu