Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Karzaj rządzi dalej w podejrzanym towarzystwie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zaplanowane na dziś zaprzysiężenie Hamida Karzaja na stanowisko prezydenta Afganistanu rozpoczyna drugą kadencję popieranej przez Zachód, a zarazem jednej z najbardziej skorumpowanych ekip na świecie.

Oprócz Karzaja krajem będzie administrował m.in. człowiek oskarżany o kierowanie gangiem porywającym ludzi dla okupu Mohammed Fahim, były gubernator prowincji Helmand, i przemytnik heroiny Szer Muhammad Achundzada czy powiązany z lokalnymi kartelami narkotykowymi młodszy brat prezydenta - Ahmed Wali Karzaj. Zdaniem analityków mafijny system sprawowania władzy staje się jedną z najważniejszych przyczyn niepowodzeń w wojnie przeciwko rebeliantom. Na jego tle talibowie kojarzeni są z czasami względnej stabilizacji.

Najważniejsi uczestnicy operacji pod Hindukuszem, opisując sytuację w Afganistanie, coraz częściej jako główne zagrożenie nie wskazują talibów, ale właśnie korupcję, brak sprawnego rządu czy handel narkotykami.

Kilka dni temu mówił o tym ambasador USA w Afganistanie, emerytowany generał Karl Eikenberry. Poparła go szefowa dyplomacji USA Hillary Clinton, która wczoraj przyleciała do Kabulu na uroczystość zaprzysiężenia (już wczoraj Clinton kwestionowała również udział Fahima w rządzie). Z kolei brytyjski premier Gordon Brown ostrzegł, że Zachód wycofa swoje poparcie dla Karzaja, jeśli nie będzie widocznych postępów w walce z korupcją.

- Prezydent nie zdaje sobie sprawy, jak szybko kończy się cierpliwość Zachodu - mówi nam były doradca rządu afgańskiego ds. walki z narkobiznesem, a dziś brytyjski analityk Daniel Korski. - Nikt nie oczekuje od niego całkowitego wyplenienia korupcji, ale musi ją ograniczyć na tyle, by państwo mogło zacząć funkcjonować - dodaje.

W opublikowanym przedwczoraj rankingu najbardziej skorumpowanych państw sporządzonym przez Transparency International Afganistan znalazł się na przedostatnim, 179. miejscu. Wyprzedza go tylko Somalia. Jeszcze w 2008 r. kraj zajmował 176. miejsce, a w 2005 r. 117. To z kolei przekłada się bezpośrednio na pieniądze. Jak wyliczył amerykański dziennik New York Times, od marca 2007 do marca 2008 rząd dysponował przychodami sięgającymi 40 mld afgani (820 mln dol.). Gazeta, powołując się na swoje źródła w ministerstwie finansów w Kabulu, pisze, że w rzeczywistości budżet powinien dysponować sumą 120 mld afgani (2,44 mld dol.). Brakujące 80 mld afgani zniknęło.

Międzynarodowa koalicja przestała się łudzić, że afgańskie władze poradzą sobie z korupcją, bo to one same są częścią problemu. - Nielegalnie zdobyte środki są używane przez ludzi w rządzie także do finansowania działania instytucji państwowych - mówi brytyjski ekspert John Hemmings z instytutu RUSI.

Właśnie dlatego - jak pisze dziennik Guardian - śledztwami wobec wysokich rangą urzędników zajmą się powołani do tego celu żołnierze NATO, a nie afgańskie służby bezpieczeństwa czy policja. Podobno w ramach zakrojonej na szeroką skalę operacji wywiadowczej USA oddelegowały do swojej ambasady w Kabulu specjalistów, których zadaniem ma być podsłuchiwanie najważniejszych urzędników w państwie.

Problemem jest też niesprawna administracja. - Wiele resortów nie jest w stanie sprostać swoim zadaniom - mówi w rozmowie z nami zajmujący się Afganistanem norweski analityk Arne Strand. - Szefem sektora energetycznego jest Ismael Chan, który w latach 80. był wybitnym dowódcą antysowieckiej partyzantki w Heracie, ale nie ma zielonego pojęcia o energii i administrowaniu - dodaje.

Karzaj jednak nie może poświęcić takich ludzi. - Po sfałszowanych wyborach prezydentowi tak spadło poparcie, że utrata ostatnich sojuszników w rządzie może oznaczać jego koniec - podsumowuje w rozmowie z nami Artemy Kalinovsky, analityk LSE.

@RY1@i02/2009/226/i02.2009.226.000.009a.001.jpg@RY2@

Z Karzajem współpracuje np. Mohammed Fahim (drugi z prawej) oskarżany o kierowanie gangiem kidnaperów

AFP

korespondencja z Bagram

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.