Klausa ryk rozpaczy
Vaclav Klaus podpisze Lizbonę. Czeski prezydent skapitulował. Paradoksalnie świadczy o tym jego ostatnia szarża, czyli list do sędziów trybunału konstytucyjnego, w którym sugeruje rozpisanie referendum. Dobrze wie, że go nie wygra. Apelem tym pokazuje jednak, że walczył do końca.
Z pozoru Klaus gra twardo. Tak jak brytyjscy konserwatyści, którym także śni się referendum. Albion jednak to nie Bohemia. Nad Wełtawą większość obywateli popiera Lizbonę. W takiej sytuacji list do trybunału jest tylko ratowaniem twarzy.
Czechy dostaną, czego chcą. Lizbona zostanie wprawdzie przyjęta bez zmian, ale stosowny aneks wyłączający je spod jurysdykcji Karty praw podstawowych zostanie dołączony przy podpisywaniu traktatu akcesyjnego kolejnego członka UE, najpewniej Chorwacji albo Islandii. Unia zaś zacznie działać zgodnie z lizbońskimi zasadami. Wilk syty, owca cała i... Klaus zadowolony. Można powiedzieć - układ niemal idealny.
@RY1@i02/2009/210/i02.2009.210.000.002d.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu