Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Julia Tymoszenko coraz życzliwiej patrzy w stronę Kremla

29 czerwca 2018

Na Ukrainie wystartowała wczoraj kampania prezydencka. Faworytami są Wiktor Janukowycz i szefowa rządu

Lider opozycji Wiktor Janukowycz kontra premier Julia Tymoszenko - tak na chwilę obecną wygląda druga tura walki o prezydenturę na Ukrainie. Rozpoczęta wczoraj kampania wyborcza z punktu widzenia Rosji układa się znakomicie - obydwoje są dla Kremla akceptowalni. Zaskakująca jest zwłaszcza przemiana Tymoszenko. Jeszcze kilka lat temu była w Rosji ścigana listem gończym. Dziś coraz częściej Moskwa daje do zrozumienia, że to najlepszy nowy prezydent Ukrainy.

Przełom nastąpił po grudniu 2007 r., gdy Tymoszenko po raz drugi objęła fotel premiera. Z jej ust nie słychać już było antyrosyjskich tyrad, zaś w sierpniu 2008 r. szefowa rządu zdecydowanie odcięła się od Juszczenki, który ostro krytykował rosyjski atak na Gruzję. - Po tym pokazie pasywności władze Rosji poważnie rozpatrują możliwość wsparcia jej w wyborach prezydenckich - mówił w oskarżycielskim tonie bliski współpracownik Juszczenki Andrij Kysłynski, sugerując jednocześnie, że liderka BJuT zawarła z Rosjanami tajne porozumienie w tej sprawie.

Dla Rosji najbardziej pociągającą cechą Tymoszenko jest jej żelazny pragmatyzm. - Ona jest w stanie współpracować zarówno z Zachodem, jak i z Rosją - mówi nam ukraiński politolog Kost Bondarenko. To właśnie Tymoszenko negocjowała warunki zakończenia wojny gazowej, łagodziła napięcia w relacjach z Rosją po tym, jak UE zaoferowała Ukraińcom pomoc w modernizacji sieci gazowej, zaś we wrześniu uzyskała spełnianą do tej pory obietnicę, iż Gazprom nie będzie wyciągał konsekwencji z nierealizowanego kontraktu na dostawy gazu. - To wtedy, podczas bezpośrednich rozmów z Władimirem Putinem, Tymoszenko znacznie poprawiła swoje notowania na Kremlu - mówi nam Wasyl Myrosznyczenko, ukraiński analityk CEC Consulting.

Rosja z jeszcze jednego powodu przychylnym okiem spogląda na Tymoszenko. Szefowa rządu utrzymuje dystans wobec polityki historycznej Juszczenki, kultywowania tradycji UPA i pamięci ofiar Wielkiego Głodu. Nacjonalistyczna partyzantka dla Rosjan pozostaje synonimem faszyzmu, zaś Hołodomor jest - jak to określił premier Putin - "wydumanym problemem". Tymczasem Tymoszenko wyraźnie unika jakichkolwiek odniesień do przeszłości - pomimo że wśród jej współpracowników są nacjonaliści.

Dlaczego jednak Rosjanie mieliby w ogóle rozpatrywać jej kandydaturę, skoro na podorędziu mają lidera opozycji, na którego stawiali już w 2004 r.? - Wiktor Janukowycz utrzymuje dobre relacje z Rosją, ale głównie w sferze retorycznej - mówił nam kijowski politolog Ildar Gazizullin. Gdy obecny lider Partii Regionów w latach 1997 - 2001 szefował obwodowi donieckiemu, rosyjski biznes miał problemy, aby uzyskać zgodę na inwestycje w regionie. Korzenie Janukowycza wywodzą się z miejscowego biznesu, dla którego Rosja jest największym konkurentem. Tymoszenko jest dla Rosji wygodniejszym partnerem. - Zwłaszcza że jak się okazało, rosyjscy przedsiębiorcy nie napotykają problemów ze strony władz niezależnie od tego, kto je sprawuje - zaznacza Myrosznyczenko.

Rosjanie nie chcą też otwarcie stawiać na Janukowycza, który już raz ich zawiódł. - Moskwa zrozumiała swój błąd z 2004 r. Teraz nie będzie aż tak ostentacyjna w popieraniu któregokolwiek kandydata, ponieważ pomarańczowa rewolucja negatywnie odbiła się także na międzynarodowej pozycji Rosji. Kreml chce mieć możliwość prowadzenia rozmów z Kijowem niezależnie od tego, kto wygra. A zarówno z Tymoszenko, jak i z Janukowyczem można się równie dobrze porozumieć - twierdzi Myrosznyczenko.

Jeszcze pięć lat temu podobne rozważania wyglądały- by niewiarygodnie. 44-letnia wówczas blondynka była wtedy najbardziej charyzmatyczną twarzą pomarańczowej rewolucji, a nad Wołgą stała się symbolem rusofobii. We wrześniu 2004 r., u progu kampanii wyborczej, rosyjska prokuratura wydała za nią list gończy. Tuż po tym, jak po zwycięstwie Juszczenki Tymoszenko objęła tekę premiera, rosyjski prokurator generalny Władimir Ustinow oświadczył, że w Rosji zostałaby natychmiast aresztowana. Nakaz cofnięto dopiero jesienią 2005 r., gdy odeszła z urzędu.

@RY1@i02/2009/205/i02.2009.205.000.010a.101.jpg@RY2@

Julia Tymoszenko w pierwszej turze może liczyć na 16 proc. głosów

Reuters/Forum

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.